Bruksela: cudu nie było

Oczekiwany z napięciem szczyt UE nie doprowadził do porozumienia w sprawie budżetu na lata 2007-2013. Unia dała sobie też czas na refleksję w sprawie eurokonstytucji - choć nie wiadomo, czemu ta refleksja miałaby służyć - a dalsze rozszerzenie było tematem tabu. Przyjęcie budżetu miało być sygnałem, że UE otrząsnęła się po fiasku referendów we Francji i Holandii i jest w stanie działać... Związek między obiema sprawami jest, ale inny niż chcą tego unijni przywódcy: aby ideały eurokonstytucji mogły być wcielone w życie, a Unia mogła się powiększać, potrzebne są fundusze i zmiana systemu ich wydatkowania.
Czyta się kilka minut

Zamiast odnowy mamy oskarżenia o zadaniu idei europejskiej kolejnego ciosu. Takie ustawienie dyskusji jest fałszywe. Problemy z budżetem mają historię i dynamikę, niezależną od eurokonstytucji. I nie jest to historia sukcesu. Liczenie na cud było tym bardziej złudne, że celem ataku na “brytyjski rabat" nie była chęć znalezienia kompromisu - gdyż prezydent Chirac nie chce słyszeć o reformie Wspólnej Polityki Rolnej, czego w zamian za rezygnację ze swego “rabatu" domagali się Brytyjczycy - lecz próba uczynienia Londynu winnym załamania się negocjacji.

Dla Francji perspektywa, w której Wlk. Brytania jest głównym rozgrywającym (a 1 lipca to właśnie Londyn przejmuje przewodnictwo w Unii) i zarazem naprawczym integracji, jest czymś nie do zaakceptowania. Potencjalny sukces premiera Blaira na tle porażki Chiraca obaliłby bowiem mit “eurosceptycznego" Albionu i rozkochanej w Europie Marianny. Dla Unii byłby to zaś intelektualny i polityczny przewrót kopernikański, z rysującym się w tle sojuszem Londynu oraz... Berlina, gdzie po jesiennych wyborach władzę przejmą chadecy. Bez przesilenia politycznego w samej Francji UE skazana jest na marazm, przerywany kolejnymi “chorymi kompromisami" w miejsce prawdziwych reform.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2005