Maryja była kobietą. Duchem i ciałem. O tym drugim aspekcie wielu katolików zdaje się zapominać. I dlatego, tak jak Zuzanna Radzik, będę bronić (zniszczonej już) rzeźby autorstwa austriackiej artystki i performerki Esther Strauß, przedstawiającej rodzącą Maryję. Widok obnażonej od pasa w dół, z rozchylonymi nogami i wyrazem bólu na twarzy matki Jezusa dla licznych jej wyznawców obojga płci był nie do zniesienia. Dla jednego z nich tak bardzo, że „w obronie jej czci” ściął rzeźbie głowę. Kardynał Gerhard Müller w komentarzu dla portalu internetowego Kath.net powiedział: „(…) należy sprzeciwić się feministycznej ideologizacji Maryi, połączonej dodatkowo z naruszaniem naturalnego poczucia wstydu. Sztuka chrześcijańska, która wywołuje podziały w Kościele i obraża wierzących, nie realizuje swojego celu. Kościół musi wybierać te dzieła artystyczne, które służą wierze i pobożności”.
Niemiecki duchowny zapewne ma na myśli dzieła, które znamy od lat, przedstawiające Maryję jako ludzką, ale będącą jednocześnie jakby nie z tego świata, kobietę taką jak my, na której mamy się wzorować, ale poprzez swoją świętość niedostępną. Bardzo często w dyskusji na temat aborcji księża podkreślają, że poród i macierzyństwo to najpiękniejsze doświadczenia w życiu kobiet. Jeśli faktycznie tak uważają, to dlaczego prawa do ich doznania odmawiają Maryi? Może dlatego, że związane są z nimi łzy, krew, wody płodowe, a ona przecież była ponad tym? Dlaczego jej naturalny poród miałby być czymś odzierającym ją ze wstydu, godności, a nawet „prowokującym fantazje erotyczne”, jak stwierdził we wspomnianym komentarzu kard. Müller?
Matka Jezusa była kobietą ze wszelkimi tego konsekwencjami, także cielesnymi. I dlatego bardzo dobrze, że ta rzeźba powstała. Abstrahując od jej wartości estetycznych, towarzyszące jej kontrowersje sprowokowały dyskurs, który być może doprowadzi w bliżej nieokreślonej przyszłości do zmiany wizerunku Maryi, a co za tym idzie roli i statusu kobiet w Kościele. Bo jesteśmy jego członkiniami. Wraz ze swoimi ciałami, okresami, ciężarnymi brzuchami i innymi „nieczystymi” fizjologicznymi kwestiami. Chcemy w kościele podążać za Maryją, a będzie to możliwe tylko wtedy, gdy poczujemy z nią jedność poprzez wspólne doświadczenia, przeżycia i emocje.
Maria
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













