Bracia bogacza

Bogacz, który za życia nosił purpurę i bisior i co dnia świetnie się bawił, znalazł się po śmierci w piekielnym płomieniu. Nie chcąc, żeby i jego pięciu braci trafiło na miejsce męki, poprosił Abrahama, by posłał do nich Łazarza z przestrogą. Co prawda Abraham stwierdził, że jeżeli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą, i nie spełnił prośby bogacza, spróbuję jednak zidentyfikować tych pięciu ludzi i z dostępnych źródeł dowiedzieć się czegoś o ich życiu.
Czyta się kilka minut

---ramka 338999|prawo|1---Z niepotwierdzonych informacji wynika, że jednym z braci bogacza był dostojnik, który zapytał Jezusa, co ma czynić, by osiągnąć życie wieczne. Pragnął on zapewnić sobie polisę gwarantującą miejsce w królestwie niebieskim. Gdy Nauczyciel powiedział mu, że powinien sprzedać wszystko co ma, rozdać pieniądze ubogim i pójść za Nim, człowiek ten mocno się zasmucił. Ostatnio słychać, że obrodziło mu pole i zaczyna budowę spichrzów.

O drugim z braci opowiadają, że wpadł kiedyś w kłopoty finansowe i winien był wierzycielowi dziesięć tysięcy talentów. Ten okazał się jednak wspaniałomyślny i dług mu darował. Niedawny dłużnik nie posiadał się z radości, wcale jednak nie wyciągnął z tego wniosków. Wręcz przeciwnie: gdy spotkał mężczyznę winnego mu tylko sto denarów, zamknął biedaka w więzieniu do czasu aż odda pieniądze. Niegodziwiec ukrywa się teraz przed niedawnym dobrodziejem.

Trzeciego brata widziano wśród tych, którzy byli przy wskrzeszeniu Łazarza z Betanii, brata Marii i Marty. Dane mu było zobaczyć, jak po odsunięciu kamienia zmarły wyszedł z grobu, z nogami i rękoma powiązanymi płótnami. Cud wcale nie zachwycił świadka. Raczej przestraszył. Zaraz udał się on do czwartego brata, który w owym czasie należał do wysokiej rady, i doniósł mu o wszystkim. Później obaj popierali Kajfasza i byli zwolennikami ukrzyżowania Jezusa.

Czwarty brat, jak powiedziałem, należał do sanhedrynu. O nim z kolei mówią, że był jednym z tych kapłanów, którzy w pierwszy dzień po szabacie wysłuchali strażników pilnujących grobu Jezusa. Gorączkowe opowiadanie o zmartwychwstaniu nie zrobiło na nim wrażenia. Był prawdziwym taktykiem. Nie tylko uciszył żołnierzy znaczną sumą pieniędzy, ale jeszcze ich przekonał, by rozpowiadali, że to uczniowie wykradli ciało. Potem udał się do rzymskiego garnizonu i wytłumaczył oficerom, że lepiej rozpowszechniać taką wiadomość, bo nowina o zmartwychwstaniu mogłaby wywołać krwawe rozruchy.

Niezła rodzinka. Wszyscy jej członkowie są doskonale niewrażliwi na słowa i fakty, które mogłyby zakłócić komfort ich świata. Gotowi są zafałszować rzeczywistość, byle nic nie naruszyło ich dobrego samopoczucia.

Aha. Zapomniałem o piątym bracie bogacza. Podobno co niedzielę widać go w kościele. Niedawno wysłuchał tam słów Ewangelii o hulace i leżącym u bram jego posesji żebraku. W jego sercu trwa teraz zmaganie. Nie wiadomo, czy wybierze święty spokój, czy okaże się kimś różnym od swoich braci.

---ramka 338998|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2004