Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Ból ponad podziałami

Ból ponad podziałami

04.04.2016
Czyta się kilka minut
Barbara Nowacka i Paweł Kurtyka: o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 r. i późniejszych można mówić bez zacietrzewienia.
Barbara Nowacka, córka Izabeli, i Paweł Kurtyka, syn Janusza, Warszawa, 1 kwietnia 2016 r. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „TP”
J

JACEK GĄDEK: Ciągle boli czy na myśl o mamie i tacie potraficie się już uśmiechnąć?

BARBARA NOWACKA: Od 10 kwietnia 2010 r. chcę myśleć o wszystkim sprzed tego dnia. I uśmiecham się, bo pamiętam dobro i radość.

PAWEŁ KURTYKA: Staram się, by okoliczności śmierci taty nie przesłoniły tego, jakim był człowiekiem. Jednak to, co się działo po katastrofie, choć nie zamazuje wspomnienia, bardzo na nim ciąży.

Śmierć rodzica to początek nowego etapu?

BN: Tak się dzieje bez względu na to, jak umierają i ile ma się lat. Tracimy wtedy część dzieciństwa, a zyskujemy większą dorosłość. Po śmierci mamy zostałam najstarszą kobietą w rodzinie, bo mam młodszą siostrę, a w maju 2010 r. urodziłam córkę. Niedawno miałam jeszcze babcię i prababcię, która zmarła w wieku 104 lat...

17716

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Im gorzej, tym lepiej" Można to odnieść do słów z Pisma: "Pan bliski jest ludziom o skruszonym sercu". "Divide et impera"-czy żądza władzy będzie ciągle dzielić ludzi jednego narodu o tak specyficznych doświadczeniach historycznych? A czy potrafimy znaleźć wspólnotę w najbardziej uniwersalnej i fundamentalnej wartości, jaką jest dobro istnienia, czyli życie? Na czym opiera się przesłanie ogólnoludzkiej cywilizacji? Dlaczego o Kościele Syna Bożego mówimy,że jest "powszechny", czyli "katolicki"?

to mnie nieźle rozczarował Tygodniku.. Nie sam artykuł, bo napisany dobrze, rozmowa spokojna ale sugeruje że w tym naszym wariatkowie, rzeczywiście cos się stało.. czemu takie teksty nie ukazują sie w sprawie wypadków z roku 1980 czy 87?? czemu milczy natalia kukulska?? skąd pomysły ze to ze był to lot wojskowy ma jakikolwiek znaczenie?? I pan Kurtyka - z cały szacunkie- ale smarkacz, który własnie objął bardzo ważne stanowisko z nadania pisdzielców.. 25 letni nowy szef rady nadzorczej Agencji Mienia Wojskowego - KPINA nie, zdecydowanie nie podoba mi sie publikacja takiego artykułu w TP

Pan reaguje nienawistnie, a szkoda. Bo to chyba pierwsza próba spotkania, nie tylko tych dwojga, tak strasznie dotkniętych i katastrofą, która pochłonęła ich najbliższych, i tym, co się potem wokół tej katastrofy wydarzyło, ale widzę tu szerszy kontekst - próbę przełamania bariery, jaką zbudowano z politycznej bezdusznej kalkulacji. Celowo nie wnikam w dociekanie, kto tu bardziej zawinił, choć z pewnymi opiniami pana Kurtyki trudno mi się zgodzić. Szanuję szczerość tej rozmowy i przyklasnąłbym dalszemu jej ciągowi. Brawo, TP! I jeszcze jedno: po tej lekturze, dzięki rozsądnej wymianie opinii, chyba trochę inaczej patrzę na to, co się stało. Chyba ból tych rodzin stał się bardziej odczuwalny, jakby wyszedł z cienia, czy zza barykad. I dziś, pierwszy raz pomyślałem, że taki pomnik, o jakim tu mowa, mądrze pomyślany, mógłbym zaakceptować nawet na Krakowskim Przedmieściu.

Pomnik niech sobie stoi nawet na Nowogrodzkiej, mnie na przykład to zwisa - ale młody Kurtyka na przydziałowym po linii partyjnej stanowisku - proszę państwa, to wstyd i hańba przede wszystkim dla niego - ale ten człowiek widać wstydu nie ma, on się tak pewnie czuje w kolesiowskiej roli, że by się pewnie oburzył, gdyby mu powiedzieć, że imię swego Ojca szmaci. Zamach, tak - był zamach panie Kurtyka, był zamach - Kaczyński z pisem zamachnął się na Polskę, a pan jest jedną z pożałowania godnych ofiar tego zamachu.

z całym szacunkiem dla "strasznie dotkniętych i katastrofą, która pochłonęła ich najbliższych", to takimi katastrofami, śmiercią, utratą bliskich dotykanych jest co dnia tysiące i dziesiątki tysięcy Ojców, Matek, Synów, Córek - naszych rodaków, bliskich, znajomych. A tej akurat konkretnej katastrofy to my już mamy, jak mówią na Śląsku, pełną rzić. I już tylko polityczne zapotrzebowanie plus celebryckie ciągoty mogą usprawiedliwiać ciągłe grzebanie się w tej historii. Było, minęło, i od jakiegoś czasu każde kolejne wywlekanie jej na pierwsze strony powoduje narastanie już nie znużenia, ale wręcz obrzydzenia. I zapewniam Pana, nie tylko u mnie. Z czego mam wrażenie na siłę kreowani coraz to nowi bohaterowie tego dance macabre nie do końca zdają sobie sprawę.

i naprawde nie sieje nienawiścią.. ryczałąm jak bóbr gdy oglądałam transmisję z transportu trumien i jednako opłakiwałam i pisowców, i po-wców i sld-owców. Ale teraz juz nie wyrabiam, dzieki naczelnemu i jego pobratymcom. a Kurtyka to zupełnie inna inszość.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]