Bilet w jedną stronę

Nie tak dawno publicysta Dominik Zdort zastanawiał się na łamach „Rzeczpospolitej”, jak przeprowadzić deportację polskich Tatarów.
Czyta się kilka minut

Jeśli ktoś sądził, że w konkurencji wykluczania kolejnych grup społecznych nie da się wymyślić nic bardziej kuriozalnego, był w błędzie: oto władze Świnoujścia uznały, że bezdomni psują wizerunek miasta, i ogłosiły, że przyjezdnym bezdomnym będą fundować bilety w jedną stronę.

Całkiem możliwe, że nie chodziło jedynie o brutalną pragmatykę. Inicjatywę miasta można by przecież próbować bronić, np. dowodząc – nie bez słuszności – że z bezdomności łatwiej wychodzi się w swoim rodzinnym otoczeniu, że ważnym elementem zmiany jest odbudowa więzi itd. Tyle że to wszystko nie ma znaczenia. Bo, po pierwsze, świnoujscy urzędnicy nie zająknęli się słowem na temat jakiejkolwiek strategii pomocy mającym wyjechać bezdomnym czy współpracy z ich macierzystymi gminami. Po drugie, wysłali w świat przekaz najgorszy z możliwych: ludzie pozbawieni dachu nad głową to „problem”, rysa na wizerunku „porządnego kurortu”, element odstraszający „normalnych obywateli” od wypoczywania w mieście.

To ważna przestroga dla innych miast. Do popsucia wizerunku nie są potrzebni bezdomni – wystarczy jedna inicjatywa własnych urzędników. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2015