Berlin, Warszawa, plotki

Polacy wybrali i Niemcy też wybrali. Patrząc na powyborczy Berlin i powyborczą Warszawę wypada stwierdzić, że mimo sporów ostatnich lat, Polaków i Niemców coś łączy: to niebywały chaos i polityczne zamieszanie.
Czyta się kilka minut

Zamieszaniu towarzyszą plotki. W Berlinie w minionym tygodniu mówiło się, że jeśli kanclerzem zostanie polityk chadecji, wtedy ministrem spraw zagranicznych będzie ktoś z socjaldemokracji. Może obecny minister spraw wewnętrznych Otto Schily? A może... obecny kanclerz Gerhard Schröder? Oby nie Schröder... Ale, tak czy inaczej, będzie to socjaldemokrata. A wówczas jest mało prawdopodobne, by zmiana dokonała się na stanowisku utworzonym niedawno, bo w 2004 r., ale dla stosunków polsko-niemieckich ważnym: pełnomocnika rządu RFN ds. Polski. Pozostanie nim prof. Gesine Schwan, rektor uniwersytetu we Frankfurcie nad Odrą.

Odpowiednikiem prof. Schwan po stronie polskiej, czyli pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych ds. Niemiec, jest prof. Irena Lipowicz. Warszawskie z kolei plotki głoszą, że może zostać odwołana, a jej miejsce może zająć ktoś zbliżony do PO. Dziennik “Financial Times Deutschland" twierdzi nawet, że zna nazwisko kandydata: miałby nim być pewien były dyplomata (przez kilka lat pracował w ambasadzie w Berlinie), obecnie bliski podobno Bronisławowi Komorowskiemu i Jackowi Saryuszowi-Wolskiemu.

Być może to tylko plotka, puszczona w obieg przez samego zainteresowanego, który w ten sposób chce “wejść do gry". A jeśli się sprawdzi? Byłoby to rozczarowanie do Platformy i jej polityki personalnej. Owszem, koalicji Prawa i Sprawiedliwości z Platformą Obywatelską nie można odmówić prawa do zmian w ministerstwach i innych instytucjach; co więcej, po rządach SLD są one często konieczne. Ale nie tu. Irena Lipowicz pełni swą funkcję dobrze. Jeśli czegoś potrzeba jej urzędowi, to więcej pieniędzy (od poprzedniego rządu dostała funkcję, ale nie dostała budżetu) i więcej politycznego wsparcia dla jej inicjatyw. Zwłaszcza dla projektu stworzenia w Berlinie Polskiego Instytutu Historycznego. O idei takiej mówi się od lat, ale dopiero Lipowicz zabrała się za jej realizację.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2005