Behaalotcha

Księga Liczb 8, 1-12, 16
Czyta się kilka minut

Wzburzony lud wołał o mięso. Chciał też ryb, ogórków, melonów, cebuli. Lud był znudzony spadającą z Niebios manną. Izraelici narzekali na nudną dietę i tęsknili za pozostawionymi w Egipcie domami, krajobrazami i obyczajami z czasów, gdy nie znali Tory. Może ckniło im się za bezpieczną niewolą? Biblia mówi dosłownie: lud był złej (grzesznej) myśli. Mojżesz poczuł się bezradny. To był kolejny sprawdzian jego przywództwa. Dwa lata wędrówki po pustyni, pieśni i modlitwy Miriam, klęska wojsk faraona, liczenie omer, objawienie na górze Synaj nie wystarczyło, żeby zmienić dawne nawyki. Mojżesz popadł w rozpacz. Czy jestem ich matką lub ojcem, pytał, by wziąć na siebie wszystkie ich troski? Lepiej mnie zabij, wołał, niż pozwalaj na moje nieszczęście.

Wtedy Bóg kazał wezwać do Namiotu Spotkania siedemdziesięciu mężów spośród starszych Izraela. Udzielił im ducha, by odtąd wspólnie ze swoim przywódcą dźwigali ciężar ludu. Bóg dał im charyzmat prorocki, nie odbierając niczego Mojżeszowi, o którym kilkadziesiąt wersów dalej mówił z czułością, jako o najwierniejszym i najskromniejszym słudze, jedynym, do którego zwraca się twarzą w twarz. Prorok podzielił się władzą z innymi osobami.

Dlaczego siedemdziesięciu? Rabini nauczali, że jest 70 narodów i 70 języków, a każdy naród ma swoją konstelację gwiazd, na czele których stoi książę. Siedemdziesięciu królów (aniołów) otacza Tron Chwały. 70 osób z plemienia Jakuba--Izraela weszło przed laty do Egiptu. Bóg rozkazał też, że siedemdziesięciu będzie w Izraelu sędziów, ponieważ taka liczba osób obejmuje wszelkie możliwe opinie, stanowiska, charaktery. Dla tego sądu, zwanego Sanhedrynem, nic nie będzie zbyt trudne. Sanhedryn uchodził za oazę sprawiedliwości, bo nigdy, wbrew oszczerstwom i pomówieniom, nie splamił się ludzką krwią. Liczba 70 jest liczbą doskonałą.

W tym przypadku dodać trzeba jeszcze osobę kierującą (Mojżesza) i Boga, co czyni razem 72. A 72 litery nosi Wielkie Imię Boskie. Tak jak jest w niebie, tak jest i na ziemi. Jak czytamy w Psalmie 82. "Bóg stoi w zgromadzeniu Bożem, a w pośród bogów sądzi". Tu, na ziemi, Mojżesz pośród starszych sądzi. Obowiązują te same reguły i te same nakazy: czynić sprawiedliwość ubogiemu, sierocie, utrapionemu (Ps 82, 3).

Już w ziemi obiecanej we wszystkich regionach kraju działały sądy, a Sanhedryn zajmował się interpretacją prawa i sprawami najtrudniejszymi. Był czymś w rodzaju dzisiejszego Trybunału Konstytucyjnego i zarazem zgromadzeniem starszyzny, swoim autorytetem równoważącym przyszłą władzę królewską. Wolność ludzka i praworządność jest, jak wiemy, między, tam, gdzie jest miejsce na równowagę władz i sił.

Władzę Mojżesza kwestionowali nie tylko prości ludzie. Również jego najbliżsi: brat Aron i siostra Miriam, prorokini. Byli chyba zazdrośni o jego bliskość z Bogiem i źle mówili z powodu jego żony Kuszytki (12, 1). (Nader tajemniczy fragment, w którym nie wiadomo, czy rzecz idzie o Ciporę, pierwszą żonę Mojżesza, czy o kobietę, pewnie ciemnoskórą, z krainy Kusz, czyli Etiopii). Bóg wziął swego wybrańca w obronę, a Miriam za zły język poraził trądem. Skromność Mojżesza, o której informuje nas Tora, nie pozwalała mu bronić swojego dobrego imienia. Bronił go przed innymi prorokami sam Bóg, potwierdzając wyjątkową pozycję Mojżesza, proroka nad prorokami. Tylko on w oczach Boga zasługiwał na miano prawdziwego przywódcy.

Jak skończyła się historia z upragnionym przez Żydów mięsem i co dalej z manną? Manna była nie tylko zwykłym pożywieniem, ale również pokarmem duchowym. Znakiem komunii człowieka z Bogiem. Izraelitom znudziła się manna i, można podejrzewać, zmęczył nadmiar życia duchowego. Oni chcieli również tego, co przaśne, zwykłe. Chcieli mięcha. Dzisiaj jeszcze by zażądali piwa. Ale zarazem nawykli do cudów i domagali się ciągle nowych. Bóg wysłuchał ich próśb i nagnał im chmurę przepiórek. Zbierali je kopami. Nie wymaga od swojego ludu wegetariańskiej diety. Jest nawet skłonny dać im prawo do tych niższych potrzeb. Wymagania swoje Bóg miarkuje, ale karze tych, których "opanowało pożądanie".

Jeden skromny wniosek z tego czytania wydaje się oczywisty: wymagać można, acz nie popadając w przesadę i pryncypializm.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2009