Reklama

Ładowanie...

Bałkański łącznik

01.12.2009
Czyta się kilka minut
Komentujące aferę europejskie media ironicznie zauważają, że wielu podejrzanych to znów "Jugosłowianie". Dlaczego akurat bałkańscy mafiosi skorumpowali europejski futbol?
B

Byłe jugosłowiańskie republiki wiele dzieli, ale łączy jedno: w krajobrazie zarówno miast, parotysięcznych miasteczek, jak i maleńkich wiosek w górach występują dwa stałe elementy - tradycyjne piekarnie (pekara) i zakłady sportowe (kladionica). Rzymska maksyma "chleba i igrzysk" okazuje się aktualna w biednych państwach bałkańskich.

Ale dla wielu "Jugosłowian" zakłady to nie nałóg czy rozrywka, lecz praca, jak każda inna, i źródło dochodu, często jedynego. Tu nikogo nie dziwi, że operująca z Berlina "mafia futbolowa" ma w swych szeregach wielu "Jugosłowian", a na liście krajów, gdzie ustawiano mecze, są Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Albania oraz Słowenia. Tutejszych obserwatorów dziwi brak Serbii - zwykle obecnej przy wszelkich bałkańskich aferach.

Tajemniczy "Jugosłowianie" - to przede wszystkim berlińscy Chorwaci Ante i Milan Šapina,...

5118

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]