Bajki starsze od języków

Dawno, dawno temu… – czyli właściwie kiedy? Najnowsze badania nad ludowymi podaniami dowodzą, że o wiele dawniej, niż sądzono: rodowód niektórych sięga tysiące lat w głąb historii języków indoeuropejskich.
Czyta się kilka minut
Jacob i Wilhelm Grimm / / EAST NEWS/AKG-IMAGES
Jacob i Wilhelm Grimm / / EAST NEWS/AKG-IMAGES

Dr Jamshid Tehrani, antropolog z Uniwersytetu w Durham, oraz Sara Graça da Silva, folklorystka z Nowego Uniwersytetu Lizbońskiego, przebadali 275 ludowych podań skatalogowanych jako „opowieści magiczne” w tzw. klasyfikacji Aarne-Thompsona, zbierającej wspólne motywy bajek znanych w różnych wariantach przeszło dwustu społecznościom świata. Potraktowali je tak, jak biolodzy traktują „wspólnego przodka” – skorzystali z metod stosowanych w filogenetyce, czyli badaniu pochodzenia gatunków biologicznych, tyle że zamiast po drzewie genealogicznym gatunków, poruszali się po drzewie języków indoeuropejskich. Wychodząc z założenia, że skoro opowieści o tej samej strukturze występują w różnych językach, to musiały powstać, zanim owe języki się rozdzieliły.

W ten sposób udało się im np. ustalić, że zarówno opowieść o Pięknej i Bestii, jak i ta sklasyfikowana jako „Imię nadludzkiego pomocnika” („Rumplestiltskin”, polskim czytelnikom Braci Grimm znana np. jako „Rumpelsztyk” lub „Titelitury”), choć spisane dopiero w XVII–XVIII w., wywodzą się z okresu wyłaniania się głównych języków zachodnioindoeuropejskich, wiele z nich powstało ponad 2,5 tys. lat temu. Opowieści o „Chłopcu, co ukradł skarb ogra” (np. o magicznej fasoli, po której łodygach sprytny Jaś wspina się aż do nieba) sięgają momentu rozdzielenia się grup indoeuropejskich języków wschodnich i zachodnich – ponad 5 tys. lat temu.

Najstarsza opowieść to ta o „Kowalu i diable”, w której sprytny rzemieślnik obiecuje swoją duszę nadludzkiej istocie (diabłu, dżinowi, śmierci) w zamian za sekret trwałego łączenia dowolnych materiałów, i przy pomocy nowej umiejętności unieruchamia ową istotę, wymigując się od zapłaty. Jej rodowód badacze prześledzili aż do ostatniego wspólnego przodka języków indoeuropejskich – protoindoeuropejskiego. Datując tym samym faustowski mit na 6 tys. lat.

Już Wilhelm Grimm podejrzewał, że bajki, które spisał wraz z bratem, wywodzą się z prastarych korzeni wspólnych społecznościom od Skandynawii po Indie. Później badacze podali w wątpliwość szanse, by zdołały przetrwać tak długo w ustnych przekazach. Najnowsze badania sugerują, że owszem, mogą one być starsze niż języki, w których je dziś opowiadamy. I stanowią piękny dowód na potęgę opowieści – tych uniwersalnych, o dobru i złu, karze i nagrodzie, o tym, że sprytem można zwyciężyć los, a miłość odmieni największą nawet bestię. ©℗

(Źródła: Royal Society Publishing, The Guardian, iflscience.com)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2016