W żaden inny ruch awangardowy nie zaangażowało się tak wiele artystek. Ich twórczość została jednak skutecznie wymazana przez tych, którzy po latach pisali o surrealizmie. Przez dekady nurt kojarzył się przede wszystkim z nazwiskami André Bretona, Salvadora Dalí, Maxa Ernsta czy René Magritte’a. Whitney Chadwick, autorka klasycznego, wydanego także w Polsce opracowania „Kobiety, sztuka i społeczeństwo”, postanowiła wypełnić ten brak. Napisała o kobietach, które odważyły się odrzucić konwencje społeczne i tworzyć w czasach, w których „w sztukach wizualnych brakowało żeńskich wzorów do naśladowania, a kobiet nie zachęcano do funkcjonowania w świecie zawodowym”.
„Artystki i surrealizm” zostały wydane w 1985 r., jednak dopiero teraz ukazało się ich polskie tłumaczenie. W ten sposób została wypełniona także w naszym piśmiennictwie poważna luka, bo ta napisana ze swadą i pozbawiona akademickiego stylu książka jest świetnym wprowadzeniem w świat surrealistów odmienny od tego, do którego przyzwyczaiła nas historia sztuki. Co więcej, autorka rozmawiała z wieloma twórczyniami, co nadaje temu opracowaniu szczególny, także osobisty charakter.
Whitney Chadwick pisze o kobietach, które były modelkami, ale przede wszystkim inspiratorkami znanych artystów. O będącej uosobieniem surrealistycznej muzy Gali, żonie Paula Éluarda, przez lata związanej z Salvadorem Dalí, czy o Lee Miller znanej z legendarnych już zdjęć Mana Raya, która sama była wybitną fotografką. Jednak przede wszystkim książka „Artystki i surrealizm” poświęcona jest własnej twórczości kobiet.
„Nie miałam czasu, żeby być czyjąkolwiek muzą... Byłam zbyt zajęta buntowaniem się przeciwko mojej rodzinie i uczeniem się, jak być artystką” – wyznawała po latach Leonora Carrington. To jej słowa stały się punktem wyjścia dla opowieści o Eileen Agar, Leonor Fini, Dorze Maar, Lee Miller, Meret Oppenheim czy Remedios Varo. Wreszcie o samej Carrington, która była nie tylko malarką, ale też oryginalną pisarką – jej polski przekład „Trąbki do słuchania” otwierał serię wydawniczą ulubionych książek Olgi Tokarczuk.
Książka Chadwick była przełomem. Jednak przez kolejne dekady od jej wydania właściwie tylko twórczość Fridy Kahlo przebiła się do świadomości szerszej publiczności. Ostatnie lata przyniosły w tej materii zmianę. Dziś, gdy świętujemy 100-lecie ogłoszenia „Manifestu surrealizmu”, nie sposób pominąć w nim udział kobiet, co dobrze ilustruje trwająca właśnie w paryskim Centre Pompidou wystawa rocznicowa. Kobiety odzyskują należne im miejsce w historii.
Whitney Chadwick ARTYSTKI I SURREALIZM, przeł. Anna Arno, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot 2024
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















