Angielscy biskupi chcą żonatych księży

Z 22 diecezji na terenie Anglii i Walii w 10 jest tak mało księży, że niektórzy biskupi przyznali, że myślą o dopuszczeniu do święceń żonatych mężczyzn (viri probati).
Czyta się kilka minut

Kilku z nich już dzisiaj mówi wprost, że ta zmiana „nadejdzie szybciej niż później”.

Niedawno przeprowadzone badania dotyczące stałego diakonatu w prowincji Southwark pokazały, że z 53 ankietowanych diakonów jedna trzecia czuje powołanie do kapłaństwa. Trzech emerytowanych biskupów wyraziło ostatnio publicznie potrzebę przywrócenia w Kościele katolickim praktyki święcenia żonatych mężczyzn. Jak podkreśla jeden z nich, bp Thomas McMahon, Kościół w Anglii i Walii ma wyjątkową pozycję w zachęcaniu papieża do wprowadzenia tej zmiany, ponieważ „w Rzymie postrzegani jesteśmy jako konferencja, nie uważają nas za ekstremistów i możemy podzielić się wyjątkowym doświadczeniem, które mamy na Wyspach, gdzie jest wielu żonatych duchownych”. „Dzisiejsze spotkania księży przypominają spotkania dziadków. W przeszłości konferencja biskupów nie podejmowała kwestii święcenia żonatych mężczyzn, ponieważ nie widziano takiej potrzeby, ale teraz czasy się zmieniły”. Taką opinię wyraził z kolei bp Brian Noble, wskazując na to, że Franciszek dał konferencjom biskupów zielone światło do otwartego podjęcia naglących kwestii pastoralnych.

Chociaż nie wszyscy hierarchowie uważają zniesienie mandatoryjnego celibatu za kwestię naglącą, inicjatywa trzech emerytowanych biskupów świadczy o tym, że unikanie tematu przestało być przekonujące. Spadająca liczba powołań i coraz więcej księży w wieku emerytalnym, niezdolnych do sprostania potrzebom parafii, pokazuje, że głód eucharystyczny nie może być podtrzymywany sztucznie, ze względu na sakralizowanie celibatu. Sami biskupi nie boją się już powiedzieć, że „kwestią drugorzędną jest, czy dobrzy księża są żonaci, czy nie”, a badania opinii publicznej potwierdzają, że nie tylko oni tak myślą. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2015