Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Amerykanie oskarżają rosyjskie trolle

Amerykanie oskarżają rosyjskie trolle

19.02.2018
Czyta się kilka minut
Departament Sprawiedliwości USA oskarżył w minionym tygodniu 13 Rosjan i trzy rosyjskie firmy o ingerowanie w amerykańską kampanię prezydencką w 2016 r.
D

Dokument jest efektem pracy specjalnego prokuratora Roberta Muellera, który bada wpływ Rosji na wybory w USA. Wynika z niego, że działania Rosji – rozpoczęte w 2014 r. i zaskakujące pod względem śmiałości oraz skali – były sowicie finansowane, konsekwentne i wielopostaciowe.

Głównym bohaterem aktu oskarżenia jest zaufany Putina, oligarcha Jewgienij Prigożyn (pisała o nim Anna Łabuszewska: powszech.net/prigozyn), który kontroluje słynną „fabrykę trolli” z Petersburga (oficjalnie to Internetowa Agencja Rozwoju). Stąd działały zespoły trolli, pracujące na zmiany i wykorzystujące głównie media społecznościowe, by szerzyć podziały między Amerykanami i niszczyć zaufanie do demokracji. Robiły to, kreując i rozpowszechniając radykalne treści dotyczące np. imigracji, religii czy rasy. Co ciekawe, trolle siały chaos, atakując wszystkich kandydatów prócz Trumpa i Berniego Sandersa (lewicowego rywala Hillary Clinton w Partii Demokratycznej). Zespół Muellera twierdzi, że Rosjanie działali nie tylko w sieci, ale też w terenie: w USA, głównie w regionach, gdzie nie ma wyraźnej przewagi Republikanów lub Demokratów. Np. na Florydzie Rosjanie podający się za Amerykanów wspierali kampanię Trumpa.

Rewelacje Muellera potwierdzają, że celem Kremla są nie tylko politycy, lecz w ogóle demokracja: chce podgrzewać na Zachodzie spory i podkopywać zaufanie do instytucji państwa. Rosjanie nie zaprzestali używania sieci w wojnie informacyjnej: gdy jesienią 2017 r. w Nowym Jorku zapowiedziano protesty za i przeciw Trumpowi, trolle zachęcały do udziału i zwolenników, i przeciwników Trumpa.

Na trzy dni przed prezentacją aktu oskarżenia Dan Coats – szef koordynator tajnych służb USA – mówił na forum senackiej komisji wywiadu, że „nie ma wątpliwości, iż Rosja uznaje swoje działania za zakończone sukcesem, a wybory do Kongresu [w 2018 r.] mogą być jej kolejnym celem”. Z kolei w styczniu strona internetowa „UE przeciw dezinformacji” (prowadzona przez administrację Unii Europejskiej jako odpowiedź na propagandę Kremla) poinformowała, że w 2018 r. petersburska „fabryka trolli” ma potroić zajmowaną powierzchnię z obecnych 4 tys. do 12 tys. metrów kwadratowych. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]