Allman Brothers Band: "Hittin' The Note", Lynyrd Skynyrd: "Vicious Cycle"

To dwie największe legendy southern rocka, czyli mieszaniny bluesa i rocka, czasem okraszonej wątkami country, a nawet zydeco i cajun, podanej - co najważniejsze - w momentalnie rozpoznawalnym klimacie amerykańskiego Południa.
Czyta się kilka minut

Obie są legendami po przejściach: katastrofy i wypadki, nałogi i zwykłe choroby zabrały im najlepszych. Dlatego nawet zaprzysięgli zwolennicy czekają na nowe dzieła obiektów swego kultu z nadzieją, ale i niepokojem. Allman Brothers Band na nową płytę kazali czekać 9 lat (szczęśliwie dawali w tym czasie koncerty, a z bootlegów można było wnosić, że forma zespołu jest doskonała). Lynyrd Skynyrd wydali swoją niemal równolegle - po 3 latach milczenia, a okazją jest 30 rocznica debiutanckiego albumu.

ABB brzmi dziś potężniej i surowiej, w ostrzejszych utworach (choćby w rozpoczynającym album “Firing Line") niemal hard rockowo. Jednak na płycie najwięcej jest starego, dobrego nastroju południowych jamów: snujących się - a to leniwie (“High Cost Of Low Living" czy “Old Before Me Time"), a to na wyścigi (“Maydell" czy “Rockin Horse"), a to i tak, i tak (“Desdemona") - pojedynków na gitary (także slide!) Warrena Haynesa (lat 53) i Dereka Trucksa (lat 22), przeplatanych dźwiękami klasycznego Hammonda B3 Gregga Allmana na tle charakterystycznego dla ABB wzmocnionego zestawu perskusyjnego Jaimoe, Butcha Trucksa i Marca Quinonesa. Do nastroju płyty nie pasuje może tylko “Instrumental Illness" - też wielka improwizacja, lecz w jazzrockowym już stylu (nie bez powodu Gregg Allman mówił w rozmowie z pismem “Twój Blues", że ABB to nie

southern rock, lecz “progresywny jazz-blues-rock’n’roll"). Coś szczególnego zostawiają na koniec: to “Old Friend", ballada poświęcona Allenowi Woody, zmarłemu w 2000 r. basiście ABB i Gov’t Mule, najważniejszej dziś grupie Ameryki (w której udziela się też Haynes, a na koncertowych jamach goszczą i inni allmanowcy).

Lynyrd Skynyrd też gra ciężej niż kiedyś. Praktycznie nie ma już nut country, bywają natomiast ckliwe (czasem aż nadto) rockowe ballady. Ale nie ma co narzekać: przynajmniej “Sweet Mama", “Dead Man Walkin", “Mad Matter", “Rockin" czy “Little Town" to Skynyrd w stylu najlepszych lat. A i w pozostałych kompozycjach wystarczy, że gitarzyści zaczną solowe popisy, by pojawiły się stare skojarzenia (wszak Gary Rossington jest w Skynyrd od początku).

Greg Allman nie wyklucza, że ABB przyjedzie wkrótce na trasę do Europy. Skynyrd z racji jubileuszu obiecują też okolicznościowy box i koncertowe DVD.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2003