Abp. Grzegorz Ryś: Suweren w Kościele

Tekstem liturgicznym, który najbardziej poruszył mnie w ubiegłym tygodniu, był fragment Ewangelii Markowej opowiadający o reakcji apostołów na nieznanego nam bliżej egzorcystę, który w imieniu Jezusa wyrzucał demony. Jan mówi do Jezusa: „Zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami” (zob. Mk 9, 38-40).
Czyta się kilka minut

Jezus odpowiada: „Nie zabraniajcie mu. (…) Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

Dobrze jest zobaczyć to ostatnie zdanie w oryginalnym tekście greckim. Marek wkłada w usta Jezusa zwrot hypér hemõn – co, owszem, może oznaczać „z nami”. Zasadniczo jednak hypér oznacza tyle, co „ponad” lub „dla” (zwłaszcza z genetivusem – a tu właśnie zachodzi ten przypadek). Pewnie dlatego bardzo wrażliwy tłumacz, jakim był św. Hieronim, tłumaczy hypér hemõn w Wulgacie jako pro nobis (dla nas), a nie prosto nobiscum (z nami).

Egzorcysta/charyzmatyk, działający poza widzialnymi „granicami” Dwunastu (dosł. „nie chodzi za nimi”), nie tylko nie jest ich wrogiem; Jezus zdaje się mówić swoim apostołom: „To, co on robi, ma sens również dla Was – jest skierowane do Was”. Ostatecznie przecież „w imię Jezusa” może wyrzucać demony jedynie człowiek działający mocą Ducha Świętego (nikt bez pomocy Ducha nie może wyznać: Jezus Panem). To, co jest z Ducha – również wtedy, gdy objawia się poza granicami naszej konkretnej denominacji – jest darem skierowanym również dla nas. Odrzucając go, dopuszczamy się bałwochwalstwa – tak uczył św. Franciszek: „Zazdrość o dary Boże jest bałwochwalstwem”.

Ważne pozostaje dla nas również pierwsze, podstawowe rozumienie słowa hypér – „ponad”.

Apostołowie bowiem postawili się wyraźnie wyżej od owego przygodnego egzorcysty i z wysokości swej pozycji (instytucjonalnej bliskości wobec Jezusa) ocenili jego działanie – uznali za niedopuszczalne i zakazali. Jezus, jak się wydaje, próbuje z nich wykorzenić owo poczucie wyższości. To prawda, że są blisko – najbliżej – Niego, i że będą najważniejszym „przedłużeniem” Jego obecności, słów i działania w świecie. Nie daje im to jednak tytułu do tego, by stawiali się ponad kimkolwiek; przeciwnie, do każdego – także do tych, którzy pozostają poza ich granicami konfesyjnymi – powinni podchodzić jako „mniejsi”, a nie „więksi”.

W taką postawę wpisany jest nie tylko szacunek do każdego człowieka, ale przede wszystkim szacunek do Ducha Świętego, który jest „Suwerenem w Kościele” (papież Franciszek) i działa – „tchnie, kędy chce”! ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2022