Abp Grzegorz Ryś: Poddani sobie

Każdy tekst Biblii trzeba czytać w kontekście – najlepiej w kontekście całej Biblii. Wyrwanym z kontekstu zdaniem Pisma można wytłumaczyć wszystko – aż po karykaturę biblijnego przesłania.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. / FOT. GRAŻYNA MAKARA /
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. / FOT. GRAŻYNA MAKARA /

Tę podstawową zasadę interpretacyjną (i jej rangę) przywiódł mi na myśl początek mszalnej Liturgii Słowa z ubiegłego wtorku. Czytaliśmy w nim fragment piątego rozdziału Pawłowego Listu do Efezjan: „Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej. Żony niech będą poddane swym mężom, jak Panu” (Ef 5, 21-22). Przyznają wszyscy, że wzięty sam w sobie, wypreparowany z większej całości, to zgoła niewygodny tekst – niewygodny do medytacji, jeszcze bardziej – do przepowiadania, najbardziej – do otwartego dialogu z ewentualnym dzisiejszym rozmówcą.

Tymczasem przy medytacyjnej lekturze mojej Biblii okazało się, iż pierwszy werset, do którego odsyła ona koniecznie każdego, kto chce zrozumieć powyższe zalecenie („Bądźcie sobie wzajemnie poddani”), zapisany jest przez św. Pawła w jego „Liście do Galatów” i brzmi: „Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie” (Ga 5, 13).

Tak więc prawdziwe „wzajemne poddanie się sobie” nie może się w życiu uczniów Chrystusa przejawiać inaczej niż tylko w pełnej wolności.

Wszędzie tam, gdzie „poddanie się” drugiemu nie jest aktem wolnego ludzkiego wyboru, posłuszeństwo przestaje być (tak naprawdę, nigdy nie zaczęło być) cnotą (a przecież ma nią być, i to w wymiarze kardynalnym).

Wolność, która wypowiada się posłuszeństwem, przekracza samą siebie i staje się najważniejszą cnotą i postawą, a mianowicie – cnotą miłości.

„Poddanie się” drugiemu w Kościele – mówi Paweł – nie jest dopustem Bożym, czy bierną rezygnacją – jest pozytywnym wyborem; jest wolnością „ku” (w miejsce wszechobecnej wolności „od”) – jest oddaniem siebie drugiemu w miłości.

W ostatecznym rozrachunku jest nie do pozazdroszczenia los człowieka, który nie ma dla kogo rezygnować z… samego siebie!©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Poddani sobie