Zwierzęce interesy w Sejmie

Sejm poparł znaczną większością głosów prezydenckie weto wobec ustawy o doświadczeniach na zwierzętach. Za argumentami Aleksandra Kwaśniewskiego tym razem opowiedzieli się posłowie z PiS, PSL, Samoobrony, znaczna część PO, SdPl, UP i SLD. To dobra wiadomość tak dla ludzi, jak dla zwierząt w Polsce.
Czyta się kilka minut

Dla ludzi, bo Sejm pokazał, że jest w stanie czasem przezwyciężyć podziały polityczne i biznesowe, by podjąć sensowną decyzję. Nowe przepisy byłyby bowiem w oczywisty sposób gorsze od obecnych. To nic, że dotyczy ona tylko zwierząt...

Dla zwierząt zaś, bo brak w proponowanej ustawie wyraźnego zakazu używania ich do testowania kosmetyków otwierał drogę do nadużyć. Testy na komórkach hodowanych in vitro nie niosą cierpień, a są równie skuteczne, co praktykowane dotąd przypiekanie żywcem chemikaliami oczu czy odbytów królików. A że są o wiele droższe? Trudno - cywilizacja kosztuje. Trzeba więc inwestować w nowoczesne i humanitarne metody badań. Stało się jasne, że taki zakaz musi się znaleźć kiedyś w nowej ustawie. Zawetowana ustawa nie gwarantowała też udziału organizacji społecznych w komisjach etycznych nadzorujących eksperymenty. Tymczasem jest to ważny element zdobywania przyzwolenia opinii publicznej na prowadzenie badań. Uczeni jednak bronią się przed taką współpracą, bo obrońcy praw zwierząt mogą czasem utrudnić im pracę. Jest to przejaw krótkowzroczności, bo wykluczenie społeczników z nadzoru nad losem zwierząt doświadczalnych może jeszcze bardziej skomplikować naukowcom życie i wyzwolić niepotrzebną agresję. Obrońcy zwierząt, czego przykładem choćby Wielka Brytania, gotowi są siłą oswobadzać laboratoryjne myszy i króliki (nie bacząc, że skazują je na śmierć, bo zwierzęta te nie są w stanie przeżyć na swobodzie) i niszczyć niepowtarzalne często instalacje laboratoryjne. Lepiej i taniej dojść z nimi zawczasu do porozumienia niż ustawiać policjantów pod bramami laboratoriów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2004