Zostawcie w spokoju kościoły

To, że "Strach" Jana Tomasza Grossa prowokuje polemiki - wiadomo. To, że Jerzy Robert Nowak z Grossem walczy - bo trudno to nazwać debatą lub polemiką - też wiadomo. Głoszone przez Bogusława Wolniewicza zagrożenie Polski ze strony Żydów (nie wszystkich, ale jak twierdzi: "określonej grupy Żydów amerykańskich") też nie jest rewelacją. Nawet to, że na krakowskie spotkanie
Czyta się kilka minut

z J. R. Nowakiem zatytułowane "Walka z Kościołem i antypolonizm w książce Jana Grossa" stawiło się w sobotę około tysiąca osób, też specjalnie nie dziwi, bo Kraków to duże polskie miasto.

Zgromadzenia służące budzeniu poczucia zagrożenia i wrogich emocji zatruwają środowisko. Jednak trzeba zrozumieć, że - niestety - takie zgromadzenia będą tak długo się zdarzały, jak długo będą wyrazem stanu ducha i umysłu części społeczeństwa. Nie sposób zaś zrozumieć, że te spotkania mogą się odbywać w kościołach.

Dlaczego jednak odbyło się ono w krakowskiej bazylice oo. jezuitów? W przysłanym z Rzymu oświadczeniu prowincjała zakonu ks. Krzysztofa Dyrka czytamy, że ten "pożałowania godny incydent, który miał miejsce w tych dniach, przypomni nam o zwykłej roztropności, by nie pozwalać się wykorzystywać w celach ideologicznych, i utwierdzi nas w przekonaniu, że nie ma alternatywy dla drogi dialogu i pojednania".

Kto czuje potrzebę organizowania zgromadzeń przeciw książce Grossa (albo w jej obronie), niech je zwołuje. Kto chce tworzyć nowe ruchy (J.R. Nowak u jezuitów agitował do wstępowania do współtworzonego przez niego nowego ruchu), niech je tworzy. Ale - jak pisze ks. Dyrek - "świątynie katolickie powinny być miejscem modlitwy i kultu, relfeksji i wyciszenia, a nie kontrowersyjnych wykładów i bulwersujących wypowiedzi, budzących nastroje antysemickie, przeradzających się w agitację i wiec".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2008