Reklama

Zgubne szukanie (jedynej) prawdy historycznej

Zgubne szukanie (jedynej) prawdy historycznej

29.06.2003
Czyta się kilka minut
Anka Grupińska: - Czy tuż przed powstaniem wchodziła Pani do getta? Szoszana Kossower (Emilka Rozencwajg): - Tak. Tydzień przed powstaniem byłam w getcie. - I u kogo Pani wtedy była? - U tych z organizacji Bejtar. - W książkach wspominana jest Pani jako łączniczka Żydowskiego Związku Wojskowego. - Ja taka czynna u nich nie byłam. Ze dwa razy zaniosłam broń do getta. Kupiłam ją po aryjskiej stronie i zaniosłam. Dałam ją komuś, ale nie pamiętam, jak on się nazywał. Nawet radziłam mu, żeby wyszedł z getta, bo on nie wyglądał jak Żyd. Ale nie chciał, został tam. - Chaim Lazar w swojej monografii o ŻZW „Muranowska 7” pisze, że broń przekazywała pani Gedalii Zilbermanowi. - Możliwe, ja jego imienia nie znałam. Proszę pani, ja nawet nie wiedziałam, że jest jakaś organizacja ZZW. Zydzi prosili mnie o broń, udało mi się ją kupić, to im zaniosłam. Mnie nie było ważne, kto gdzie należy, wiedziałam, że broń jest przeciw Niemcom i to wszystko. (Rozmowa publikowana w „Tygodniku Powszechnym” nr 18/2001)
P

Powstanie w getcie warszawskim rozegrało się 60 lat temu. Żydowska Organizacja Bojowa, najpewniej około 300 żołnierzy z dziewięciu różnych organizacji, walczyła na trzech wydzielonych terenach wewnątrz murów. Poza murami miała kilkudziesięciu swoich ludzi, którzy wspierali powstańców. Z gruzów getta wydostało się kanałami około 80 żołnierzy. Większość poszła do lasu. Większość z lasu wróciła do miasta. Większość z nich zginęła (często z rąk lub przez Polaków). Wojnę przeżyło kilkudziesięciu żobowców. Dziś jest ich kilkoro między nami.

Żołnierze ŻOB pozostawili setki zapisanych stron: świadectw, relacji, wspomnień. Ich przyjaciele pisali o nich w swoich wspomnieniach. Te pojedyncze historie dopełniały się przez lata. Czasem weryfikowały się wzajemnie. Bywało, że przeczyły sobie i nikt do końca wiedzieć dziś nie może, czy w świetle „prawdy historycznej” wygrzewa się ta (jedyna)...

18866

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]