Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Żebyśmy się nie udusili

Żebyśmy się nie udusili

01.08.2016
Czyta się kilka minut
Wiadomość o napaści na kościół i śmierci ks. Hamela wywołała wstrząs nie tylko we Francji. Miejscem, w którym podawano ją sobie z ust do ust ze szczególnym przejęciem, był Kraków.
Muzułmanie na mszy w kościele w Saint-Étienne -du-Rouvray, 31 lipca 2016 r. / CHARLY TRIBALLEAU / AFP / EAST NEWS
W

We wtorkowe przedpołudnie 26 lipca do kościoła w niewielkiej miejscowości Saint-Étienne-du-Rouvray nieopodal Rouen wtargnęło dwóch nastolatków uzbrojonych w noże. 85-letni ks. Jacques Hamel kończył właśnie odprawiać mszę św., w której prócz niego uczestniczyły jeszcze dwie zakonnice i dwie osoby świeckie. Napastnicy podeszli do księdza i kazali mu uklęknąć. Jeden z nich poderżnął mu gardło, drugi podobno filmował w tym czasie całe zdarzenie. Zranili też pozostałych zakładników. Jednej z sióstr udało się jednak wymknąć i wezwać policję. Kiedy powołujący się na związki z tzw. Państwem Islamskim młodzi zabójcy wyszli na plac przed świątynią, zostali zastrzeleni. 

Ks. Jacques Hamel, zamordowany 26 lipca 2016 r. / FP / EAST NEWS
Ks. Jacques Hamel, zamordowany 26 lipca 2016 r. / FP / EAST NEWS

Wiadomość o napaści na kościół i śmierci ks. Hamela wywołała wstrząs nie tylko we Francji. Miejscem, w którym podawano ją sobie z ust do ust ze szczególnym przejęciem, był Kraków. Miasto zapełniało się właśnie pielgrzymami przybywającymi na Światowe Dni Młodzieży. Nie przesadzę, jeśli powiem, że obawa, iż w czasie ŚDM może dojść do aktów terroru, była powszechna. Wśród kolorowych grup z zagranicy była też 350-osobowa grupa pielgrzymów z diecezji Rouen. Towarzyszący jej abp Dominique Lebrun podjął decyzję, że wraca do ojczyzny, aby spotkać się z rodziną zamordowanego księdza i ofiarami napadu. „Najłatwiejszym rozwiązaniem byłaby zemsta i gniew. To wszystko mogłoby nas jednak udusić. To, co przeżyliśmy, możemy przezwyciężyć dzięki Chrystusowi i dzięki nadziei, którą On niesie”, powiedział na konferencji prasowej rzecznik francuskiego Episkopatu. 

Potem zaczęły napływać kolejne informacje. Okazało się, że ks. Hamel był osobą nietuzinkową, szczególnie gdy chodzi o dialog międzyreligijny. W 2000 r., kiedy był jeszcze proboszczem w Saint-Étienne-du-Rouvray, jego parafia udostępniła wspólnocie muzułmańskiej teren pod budowę meczetu. To w tym meczecie odbywały się uroczystości pogrzebowe żołnierza Imada Ibn Ziatena, który w marcu 2012 r. został zastrzelony przez terrorystę przyznającego się do związków z Al-Kaidą. Matka żołnierza, Latifa Ibn Ziaten, założyła organizację Imad Ibn Ziaten pour la Jeunesse et la Paix (Imad Ibn Ziaten dla Młodości i Pokoju), która ma przeciwdziałać radykalizowaniu się młodych muzułmanów. 

W ostatnich latach ks. Hamel regularnie spotykał się z imamem Mohammedem Karabilą, przewodniczącym Rady Muzułmańskiej Górnej Normandii. „Wszystkie nasze modlitwy są przy jego rodzinie i społeczności katolickiej. Jesteśmy oszołomieni”, oświadczył imam na wieść o śmierci katolickiego kapłana. W oświadczeniu nazwał go swoim przyjacielem. Francuska Rada Kultu Muzułmańskiego wezwała duchownych i wiernych, aby wyrazili solidarność z katolikami z powodu „podłego zabójstwa” ks. Hamela, a w niedzielę 31 lipca udali się do znajdujących się w ich sąsiedztwie kościołów, by wziąć udział w nabożeństwach. 

W Polsce na pewno trudno byłoby o powszechne zrozumienie dla otwartej postawy ks. Hamela. Zresztą nie tylko w Polsce. Dziś w całej Europie ludzie zadają sobie pytanie: czy nie byliśmy zbyt ufni, zbyt gościnni, zbyt tolerancyjni? Kiedy słyszę takie pytania – które właściwie są danymi z góry odpowiedziami – myślę o niezwykłej odwadze tego duchownego. Wszystko wskazuje na to, że napastnicy wybrali ofiarę nieprzypadkowo. Człowiek szukający porozumienia to dla radykałów wszelkiej maści ogromne zagrożenie. Terrorystom działającym w Europie zależy przede wszystkim na podsycaniu wrogości wobec muzułmanów. Jedyne, co potrafią, to zarządzać strachem, dlatego robią wszystko, by strachu było jak najwięcej. 

Nie bądźmy wspólnikami strachu. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
Poeta, publicysta, stały felietonista „Tygodnika Powszechnego”. Jako poeta debiutował w 1995 tomem „Wybór większości”. Laureat m.in. nagrody głównej w konkursach poetyckich „Nowego Nurtu” (...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

['][']['][']

Nie czuje zadnej wrogości wobec muzułmanów ani wyznawców każdej innej religii. Ale podobnie jak kocham wszystkie zwierzęta, nie mam oporów przed wyeliminowaniem osoników bezpośrednio zagrazajacych ludziom.

Boję się uchodźców, ale bardziej imponują mi tacy ludzie jak ks. Hamel, papież Franciszek czy Mohammed Karabila (przewodniczący Rady Muzułmańskiej Górnej Normandii), którzy bardziej kochają niż się boją.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]