Zdrowie i polityka

Poseł Palikot znowu podjął na forum publicznym temat stanu zdrowia prezydenta. Jak poprzednim razem, tak i teraz, uczynił to w formie obcesowej. Wtedy (Palikot sugerował w marcu br., że prezydent nadużywa alkoholu) poseł przeprosił, a władze klubu parlamentarnego PO ostrzegły go, że następnym razem za podobny wybryk spadną na niego kary. Teraz to już recydywa, ale Palikotowi znowu darowano.
Czyta się kilka minut

Powstaje zatem wrażenie, jakby w partii rządzącej ustalono podział ról: przywództwo zajmuje stanowisko umiarkowane, poseł z Lublina zaś jest zagończykiem. Jeśli podział ról jest faktem, to znaczy, że przy różnicy używanych środków cel jest ten sam. Tym celem byłoby zdestabilizowanie prezydenta przy pomocy - domniemanych lub prawdziwych - jego problemów zdrowotnych.

Jakkolwiek by ze zdrowiem Lecha Kaczyńskiego było, nie może to być przedmiotem politycznej rozgrywki. Jeśli prezydent jest zdrów, byłoby to - tylko - wykorzystywanie pewnej medialnej niezręczności Pałacu Prezydenckiego i PiS-u w reakcjach na zaczepki Palikota. Jeśli prezydent choruje, byłoby to - dodatkowo - wykorzystywanie cierpienia człowieka chorego.

Są kraje, w których cyklicznie podaje się do publicznej wiadomości raport o stanie zdrowia głowy państwa. W Polsce nie było dotąd takiego zwyczaju, nie istnieje też taki prawny obowiązek. Taki zwyczaj można wprowadzić, można nawet wprowadzić taki obowiązek (zresztą nie tylko w odniesieniu do prezydenta). Dawałoby to życiu publicznemu pewne pożytki, pod warunkiem, że podawane informacje byłyby prawdziwe (we Francji przez wiele lat publikowano raporty poświadczające dobry stan zdrowia François Mitterranda, podczas gdy prezydent ciężko chorował).

Można przyjąć taki model, można inny. Ważne, by zawsze robić to z klasą.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2008