Zaryzykować przyjęcie Prawdy

Mam wrażenie, że kiedyś więcej było "wierzących niepraktykujących". Dziś wielu z nich jednoznacznie stwierdziło, że nie wierzy. Pojawiają się za to osoby, o których można powiedzieć "niewierzący praktykujący" - celebrują swoją wiarę na niedzielnych Mszach, starają się żyć przyzwoicie i pięknie, ale zagubiły gdzieś zdolność trwania w osobistej relacji z Bogiem. Tacy ludzie, pozbawieni fundamentu, nie widzą problemu w selektywnym podchodzeniu do wyznawanej wiary - trwają w Kościele, ale powierzchownie znają jego Credo oraz akceptują te nakazy katolickiej moralności, które nie sprzeciwiają się ich widzeniu świata. Postawa "niewierzących praktykujących" budzi w ludziach pragnących bliskości z Jezusem pytanie: "Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy sama wiara zdoła go zbawić?". A czasem nawet ironię: "Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków". W powszechnym odczuciu Bóg bardziej łaskawym okiem patrzy na ludzi spełniających dobre uczynki niż na tych, którzy chlubią się swoją wiarą. Pierwszych można przecież określić mianem anonimowych chrześcijan, a drugich ludem, który czci słowami, a w sercu nosi nieprawości.
Czyta się kilka minut

Warto w tym kontekście spojrzeć na scenę, która rozegrała się pod Cezareą Filipową, gdy Jezus zapytał apostołów, za kogo Go uważają. Piotr stwierdził: "Ty jesteś Mesjasz". Gdy Jezus zaczął zapowiadać, że "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie", Piotr "wziął Go na bok i zaczął Go upominać". W konsekwencji usłyszał: "Zejdź mi z oczu, szatanie". Zwróć uwagę, że Piotr, wielokrotnie strofowany i napominany przez Jezusa, nigdy nie usłyszał tak ostrych słów. Ani wtedy, gdy zwątpił i zaczął tonąć w falach jeziora Genezaret, ani wtedy, gdy zapewniał, że nigdy nie opuści Jezusa, ani nawet wtedy, gdy Go zdradził. Ostrą reakcję Jezusa wywołało za to wybiórcze przyjmowanie Jego słów. Piotrowe uznanie Jezusa za Mesjasza według ludzkiej miary, połowiczna akceptacja prawdy Chrystusa, bardziej go od Mistrza oddaliły niż chwile słabości.

Może zatem zamiast oddawać się jałowym dywagacjom, czy lepsza jest wiara bez uczynków, czy uczynki bez wiary, spróbuj zaryzykować przyjęcie całej prawdy objawionej przez Jezusa, zapragnij otworzyć ucho na Jego słowo i pozwól się uwieść Jego Duchowi. Piszę "zaryzykuj", bo konsekwencją takiej decyzji będzie fakt, że niejednokrotnie będziesz zapierał się samego siebie z poczuciem, że przegrywasz życie, rezygnował ze swoich nawyków i koncepcji, podejmował działania, których się boisz, i wyrzekał tych, które sprawiają Ci przyjemność. To jednak jedyna droga, by się przekonać, co to znaczy stracić życie, by je na zawsze zachować.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2006