Reklama

Zamknięcie i otwarcie

28.12.2020
Czyta się kilka minut
Czy widz rozleniwiony domowym oglądaniem i sformatowany przez algorytmy będzie miał potrzebę wspólnotowego doświadczania kina w kinie?
Kadr z filmu „Zabij to i wyjedź z tego miasta”, reż. Mariusz Wilczyński / MATERIAŁY PRASOWE
R

Rok 2020 w historii polskiego filmu nie będzie białą plamą. Rozpoczęty nominacją do Oscara dla „Bożego Ciała” Jana Komasy i zwieńczony gdyńskimi Złotymi Lwami dla „Zabij to i wyjedź z tego miasta” Mariusza Wilczyńskiego, był siłą rzeczy czasem kryzysu: zamkniętych kin, spowolnionych produkcji czy wirtualnych festiwali. Był to też rok, w którym tak wiele się działo – w naszych domach, w szpitalach, na ulicach – że tylko nieliczni mieli siłę, by szukać na ekranie czegoś więcej niż ucieczki. I choć wciąż rządzi ponura mantra, że nic już nie będzie takie samo, spróbujmy ją odczytać w zupełnie innym tonie. Wraz z nowymi wyzwaniami pojawiły się bowiem w Polsce także nowe nazwiska, zjawiska i tytuły.

„Jakoś przeżyliśmy, ale czy uda się nam odżyć?” – takie hasło (w oryginale „From survival to revival”) przyświecało dyskusji zorganizowanej w grudniu przez Europejską Akademię...

14053

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]