Zagubiony szlak Mędrców

Oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: "Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon". Mt 2, 1n.
Czyta się kilka minut

Znamienne jest, że Mędrcy niewiele mówią o sobie. Wyrażają pragnienie oddania bezinteresownego pokłonu Dzieciątku i milkną zasłuchani w głos Bożych natchnień określający ich drogę powrotną do domu. Może w tym właśnie wyraża się życiowa postawa Mędrców, że potrafią dyskretnie schodzić na dalszy plan, aby było wyraźniej widać Jezusa.

Postawę taką niełatwo kultywować w świecie, w którym usiłuje się czasem podnosić lokalny patriotyzm do rangi Absolutu. Doświadczyłem tego niedawno, gdy podczas jednego z wywiadów mój rozmówca usiłował wydobyć ode mnie opinię, że w całym dorobku polskich teologów najbardziej istotna jest teologia śląska. Uważam jednak, że nie istnieje teologia śląska, podobnie jak nie istnieje fizyka radziecka czy postępowa biologia. Rozczarowałem więc interlokutora mówiąc, że wprawdzie jestem pełen zachwytu, gdy czytam, że górnicy hodują gołębie, aby kierować ku niebu wzrok przyzwyczajony do realiów kopalni, mimo to nie wolno jednak klasyfikować teologii przez uwzględnienie miejsca jej uprawiania. Przy takim podejściu prawomocne będą najwyżej wypowiedzi o przyśpiewkach góralskich lub tańcach kurpiowskich. Dla teologii natomiast istotna jest treść, która pozwala rozróżniać np. między teologią prawosławną a teologią protestancką.

U mego rozmówcy lokalny patriotyzm dominował jednak zdecydowanie nad zatroskaniem o treść teologiczną. Wsłuchując się w jego emocjonalne argumenty, myślałem, że prowadzą one w przeciwnym kierunku niż szlak Mędrców wędrujących do Betlejem. Próba podporządkowania treści formie absolutyzującej osobiste odczucia przypomniała mi anegdotę, którą usłyszałem kiedyś od biskupa z południowej Italii. Zachęcił on osoby prowadzące modlitwę różańcową, by wprowadzały osobiste doświadczenia życiowe do rozważania poszczególnych tajemnic. Jeden z uczestników zademonstrował wtedy nadzwyczajną inwencję, formułując zapowiedź: "Tajemnica piąta. Dwunastoletni Pan Jezus po odnalezieniu w świątyni wstępuje do Niższego Seminarium". Być może sformułowanie to wyrażało osobiste doświadczenia autora. Na szczęście nikt nie uważał jego rozważań za teologię.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2011