Reklama

Za Słowo

Za Słowo

22.05.2005
Czyta się kilka minut
Właściwie wszyscy przypuszczali, że to będzie on. Lecz gdy się wreszcie tak stało, gdy przyjął imię Benedykta XVI, zrobiło mi się trochę dziwnie - mnie, polskiemu luteraninowi.
W

W zasadzie mnie to nie dotyczy. To oczywiste: nie dotyczy nas żaden biskup Rzymu, od kiedy udało się to wyartykułować Marcinowi Lutrowi. I to tak dobitnie, że od jego imienia powstał odrębny Kościół. I jeśli jeszcze o coś chodzi, to o to, by tego Kościoła nikt więcej nie nazywał tylko wspólnotą, a tym bardziej sektą. Niewielu z nas czytało “Ut unum sint", jeszcze mniej pokusiło się, by zajrzeć do “Dominus Iesus". Historia nauczyła nas jednak nieufności do rzymskiego katolicyzmu. Gdybyśmy wspomniane dokumenty przeczytali wszyscy, niechęć z pewnością by się pogłębiła. Bo przecież to, że jesteśmy w czymkolwiek “ułomni" lub “nieprawdziwi", nie przychodzi nam na co dzień w ogóle do głowy - brak głowy w postaci papieża nie jest dla ewangelika jakimkolwiek brakiem. Zaś traktowanie ekumenizmu w kategoriach “powrotu" nie mieści się w luterskim rozumieniu jedności jako pojednanej różnorodności. Dlatego, gdy kard. Joseph Ratzinger nazwał nasze zastrzeżenia “absurdem", tylko wzruszyliśmy ramionami.

Jednak wyzwanie, które przyszło z Benedyktem, jest olbrzymie. Nie dlatego, że to ktoś z kraju Reformacji, bo “Pancernik z Marktl" bardziej chyba czuje się Bawarczykiem niż Niemcem. Chodzi o słowa, które już wypowiada jako papież, gdy mówi tak przejrzyście, że aż czytelnie dla wszystkich. Pierwszym zagrożeniem jest relatywizm. Jedynym antidotum - Chrystus. Pryncypia protestanckie z kolei, zawierają się w znanych “sola": sola Scriptura, solus Christus, sola gratia, sola fide. I jeszcze za Jana Pawła II powiedzieliśmy ustami swych wysokich przedstawicieli, że gotowi jesteśmy uznać papieża, jeśli ten podporządkuje się tylko Pismu; a przynajmniej uznać go za rzecznika (jeszcze podzielonego) chrześcijaństwa.

Pojutrze, z Benedyktem XVI, może nas ktoś złapać za słowo.

IMIĘ I NAZWISKO ZNANE REDAKCJI

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]