Papież, czyli...

Benedykt XVI zrezygnował z tytułu "Patriarchy Zachodu. Tego tytułu - wśród innych przysługujących papieżom - nie ma w najnowszym watykańskim roczniku "Annuario Pontificio, pierwszym za pontyfikatu Benedykta XVI.
Czyta się kilka minut
Środa Popielcowa w Watykanie, 1 marca 2006 /
Środa Popielcowa w Watykanie, 1 marca 2006 /

Papież zachował pozostałe tytuły: Biskupa Rzymu, Namiestnika Jezusa Chrystusa, Następcy Księcia Apostołów, Najwyższego Kapłana Kościoła Powszechnego, Prymasa Włoch, Arcybiskupa i Metropolity Rzymskiej Prowincji Kościelnej, Suwerennego Władcy Państwa Watykańskiego i Sługi Sług Bożych.

Nazywanie głowy Kościoła katolickiego patriarchą Zachodu odnosi się do jeszcze niepodzielonego Kościoła w pierwszym tysiącleciu, gdy istniała tzw. pentarchia, czyli pięć patriarchatów: Rzym, Konstantynopol, Aleksandria, Antiochia i Jerozolima. Rzymowi przypadała godność najwyższa jako "pierwszego wśród równych".

Zdaniem wykładowcy Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego, o. Adriano Garutiego, tytuł "Patriarcha Zachodu" nie miał teologicznego uzasadnienia. Zresztą tezę franciszkanina kard. Joseph Ratzinger zacytował w książce "Nowy lud Boży". Stąd przypuszczenie: Papież uznał, że tytuł może prowadzić do nieporozumień, i kazał go usunąć.

Jednak rezygnacja z tytułu mogłaby - jak twierdzi "Corriere della Sera" - również dowodzić, że Rzym nie uważa się za "pierwszego wśród równych", ale jest "ponad innymi".

Rocznik nie jest oficjalnym dokumentem nauczania Kościoła i trudno widzieć

w nim przyczynek do konkluzji doktrynalno-ekumenicznych. Problem w tym, że brak stwierdzenia o patriarsze Zachodu idzie po linii kilku dokumentów Kongregacji Nauki Wiary z czasów, gdy prefektem był kard. Joseph Ratzinger. Można tu wspomnieć chociażby szeroko dyskutowaną deklarację "Dominus Iesus" czy notę dotyczącą wyrażenia o "Kościołach siostrzanych". Oba dokumenty ostro skrytykowali prawosławni

i protestanci, co skomplikowało ekumeniczne kontakty między Kościołem katolickim i resztą świata chrześcijańskiego. Ostatni brak w "Annuario Pontificio" niewiele tu zmienia, co zresztą potwierdził bp Hilarion z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w rozmowie z agencją "Zenit".

Mimo wszystko można jednak powiedzieć, że anihilacja papieskiego tytułu grzebie jedną z zasadniczych proponowanych dziś dróg do pojednania chrześcijaństwa. Zgodnie z tą koncepcją, wzorem dla jedności winna być struktura niepodzielonego Kościoła z okresu pierwszego tysiąclecia, czyli struktura patriarchatów.

Można pytać, czy Jan Paweł II nie sugerował takiego właśnie rozwiązania w encyklice "Ut unum sint"? W dokumencie tym czytamy: "Struktury Kościoła na Wschodzie i na Zachodzie kształtowały się (...) w nawiązaniu do (...) apostolskiego dziedzictwa. Jedność Kościoła w granicach pierwszego tysiąclecia utrzymywała się w tych strukturach za pośrednictwem Biskupów, następców Apostołów, pozostających w komunii z Biskupem Rzymu. Jeśli dzisiaj, przy końcu drugiego tysiąclecia, szukamy powrotu do pełnej komunii, wypada nawiązać do tej jedności, wyrażonej w takich strukturach".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2006