Za co dostał Kazulin

Aleksander Kazulin, niedawny niezależny kandydat na prezydenta Białorusi, został skazany na pięć i pół roku więzienia za organizowanie powyborczych protestów. To wyrok nadspodziewanie wysoki nawet jak na reżim Łukaszenki (choć pewnie kiedyś zostanie złagodzony). Być może decyzja sądu mówi więcej o lękach dyktatora niż o służalczości wymiaru sprawiedliwości. Wydawałoby się bowiem, że poważniejszym zagrożeniem dla baćki jest Aleksander Milinkiewicz - lider opozycji, cieszący się uznaniem w Europie i sporym poparciem w kraju. Ale - zdaje się myśleć Łukaszenka - opozycja jest ciągle skłócona i zajmuje się głównie naciąganiem Zachodu na pieniądze, a i Unią Europejską nie trzeba się przejmować. Gniewu społeczeństwa też nie ma się co bać, ten problem rozwiąże szwadron bezlitosnego majora Pawliczenki. Dlatego Milinkiewicz za organizowanie protestów odsiedział "tylko" piętnaście dni.
Czyta się kilka minut

Co innego Kazulin. To były człowiek systemu (onegdaj minister i rektor uniwersytetu), a więc heretyk, a tacy jak wiadomo są najniebezpieczniejsi. Nie bez kozery jego wystąpienia porównywano do wystąpień Łukaszenki sprzed dwunastu lat. Być może tak wysoki wyrok niechcący potwierdza podejrzenia, że Kazulin cieszył się poparciem części aparatu władzy, a także mógłby liczyć na neutralność Rosji. Z pewnością naraził się Łukaszence słynnym przedwyborczym telewizyjnym wystąpieniem, gdy oskarżył prezydenta o korupcję i polityczne morderstwa. Ale ktoś przecież to wystąpienie zatwierdził do emisji. Przez całą kampanię Kazulin zachowywał się odważnie, nazbyt prowokacyjnie, jakby wiedział, że ktoś pilnuje jego bezpieczeństwa. Racjonalne wydaje się wytłumaczenie, że wyrok na Kazulina to ostrzeżenie dla tych ludzi systemu, którym Łukaszenka już się sprzykrzył. Bo ich najwyraźniej prezydent boi się dziś najbardziej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2006