Xi u Kima. Chiny przypominają, kto jest najważniejszym patronem Pjongjangu

Po latach chłodu w relacjach z Pjongjangiem Chiny znów demonstracyjnie obejmują Kima polityczną opieką. To sygnał wysłany nie tylko do Korei Północnej, ale też do Rosji i Stanów Zjednoczonych.
Czyta się kilka minut
Kim Dzong Un wita Xi Jinpinga na lotnisku w Pjongjangu, 8 czerwca 2026 r.
Kim Dzong Un wita Xi Jinpinga na lotnisku w Pjongjangu, 8 czerwca 2026 r. Zdjęcie udostępnione przez rząd Korei Północnej, niezależni dziennikarze nie mieli dostępu do wydarzenia, a okoliczności wykonania fotografii nie mogą zostać zweryfikowane. // Fot. Korean Central News Agency / Korea News Service via AP

Minęło długich siedem lat od ostatniej wizyty prezydenta ChRL w Korei Północnej, ale w końcu Kim Dzong Un się doczekał. W poniedziałek i wtorek, 8 i 9 czerwca, Xi Jinping był fetowany z typową dla Pjongjangu pompą i deklaracjami przyjaźni. Pomiędzy patriotycznym spektaklem a wystawnymi bankietami, Xi zapowiedział pogłębienie współpracy ekonomicznej i wojskowej. 

To próba przypomnienia, że to jednak Chiny, a nie Rosja, są Wielkim Bratem dla Kima.

Korea Północna między Chinami a Rosją

Relacja Korei Północnej z Chinami w ostatnich latach była chłodna, zwłaszcza po tym, jak w 2017 r. Pekin poparł rezolucję ONZ, nakładającą surowe sankcje gospodarcze na Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną. 

Mając świadomość niemalże całkowitego uzależnienia ekonomicznego od Chin, Kim zabiegał o alternatywę. Z Władimirem Putinem spotkał się już w 2019 r., jednak to inwazja na Ukrainę w lutym 2022 r. stanowiła punkt zwrotny w ich relacjach. Ponownemu zbliżeniu – w 2023 r. Kim odwiedził Rosję, a rok później Putin przyjechał do Pjongjangu – towarzyszyło wciągnięcie Korei Północnej w wojnę. Żołnierze Kima brali udział w walkach w obwodzie kurskim, a dziś szacuje się, że w Rosji stacjonuje ok. 14 tys. z nich. 

Zaangażowanie widać również na innych płaszczyznach. Według oficjalnych rosyjskich danych, wymiana ekonomiczna z Koreą Północną wróciła do czasów sprzed pandemii. Do KRL-D z koncertami jeździł Szaman, znany proputinowski muzyk. Koreańczycy z Północy stworzyli ostatnio nawet własną wersję jego szlagieru „Ja russkij” („Jestem Rosjaninem”).

Cała skala zaangażowania jest trudna do oszacowania i oczywiście nie narusza dominacji chińskiej nad Koreą Północną, jednak daje temu drugiemu reżimowi większe pole manewru.

Największy sukces Kima: Xi milczy o broni atomowej

Obecnego spotkania Kima i Xi Jinpinga nie można sprowadzić wyłącznie do wymiaru symbolicznego, jak uważają niektórzy komentatorzy. Brak „konkretów” w deklaracjach nie oznacza, że te nie zostaną wypracowane w najbliższym czasie. Xi miał apelować o otwarcie granic w celu zwiększenia wymiany międzyludzkiej. Można więc spodziewać się ożywienia na poziomie handlu, a być może powrotu do turystyki – w przeciwieństwie do Rosjan, od czasu pandemii Chińczycy nie mogą otrzymać turystycznej wizy do Korei Północnej. 

Jednak również poziom symboliczny jest tu niezwykle ważny. Już sam fakt, że wielki Xi pofatygował się do czerwonego królestwa Kimów, świadczy o legitymizacji dla reżimu w Pjongjangu i wpisuje się w zimnowojenną politykę Kima. Uważne oko mogło dostrzec wśród zdjęć z wizyty slogan o „budowie wspólnych relacji z państwami socjalistycznymi”. Adwersarzem tej polityki są oczywiście Stany Zjednoczone.

A warto też zwrócić uwagę na to, co nie zostało powiedziane głośno: znikł temat broni nuklearnej Pjongjangu, w ostatnich latach wielokrotnie podnoszony przez Chiny. Wygląda więc na to, że Państwo Środka po cichu dołączyło do państw akceptujących Koreę Północną jako państwo nuklearne – i to być może największy triumf Kim Dzong Una w całym spotkaniu. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł