Czy to oznacza, że żołnierze z Korei Północnej będą walczyć na ukraińskim froncie po stronie Rosji? Od kilku dni światowe media pełne są doniesień o domniemanym przerzuceniu na terytorium Rosji północnokoreańskich oddziałów.
Rosyjscy urzędnicy o współpracy z Koreą Północną
Rosja nie potwierdza ani nie zaprzecza. Sekretarz prasowy Kremla oświadczył: „informacje o obecności wojskowych z KRL-D na Ukrainie należy traktować jako sprzeczne”. I odesłał zainteresowanych dziennikarzy do rosyjskiego ministerstwa obrony, czyli znanej krynicy prawdomówności. Podobnie rzeczniczka MSZ udzieliła na pytanie o obecność żołnierzy Kima w Rosji mętnej odpowiedzi.
Informacje o żołnierzach Kima zdobył wywiad Korei Południowej
Doniesienia o północnokoreańskich wojskach pojawiły się w zeszłym tygodniu w południowokoreańskich mediach. Przedstawiciele ministerstwa obrony Korei Południowej, powołując się na dane wywiadu, alarmowali: reżim Korei Północnej wysyła swoich żołnierzy do Rosji, mają oni wzmacniać zdolności militarne zaprzyjaźnionego reżimu Putina.
Do MSZ Korei Południowej został wezwany ambasador Rosji w Seulu Gieorgij Zinowjew. Wysłuchał komunikatu, że Korea Południowa zacieśnienie współpracy wojskowej pomiędzy Rosją a Koreą Północną postrzega jako bezpośrednie zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa. Zwłaszcza w sytuacji nakręcanej ostatnio przez Pjongjang histerii wokół rzekomo narastającego zagrożenia ze strony południowego sąsiada (notabene w optyce Kim Dzong Una – to właśnie jego największy wróg).
Ambasador Zinowjew niewzruszenie odparł, że współpraca pomiędzy jego krajem a Koreą Północną nie wychodzi poza ramy prawa międzynarodowego i nie jest skierowana przeciwko bezpieczeństwu Korei Południowej. Jednym słowem: firmowe wzruszenie ramion znanej z lekceważenia litery prawa międzynarodowego Rosji.
Czy traktat umożliwia przysłanie posiłków wojskowych?
„The Wall Street Journal” 23 października, powołując się na byłego funkcjonariusza rosyjskiego wywiadu, napisała, że traktat o strategicznym partnerstwie zawiera tajny punkt. Mowa jest w nim o możliwości wysłania północnokoreańskich żołnierzy do walki z Ukrainą. Moskwa zaprzeczyła, że w traktacie są jakieś sekretne protokoły. Ale jeśli są, to przecież nie po to są utajnione, żeby o nich publicznie mówić. Do tajnych protokołów paktu Ribbentrop-Mołotow Moskwa nie przyznawała się przez dziesięciolecia.
Zachodni eksperci ostrzegają przed aspiracjami Korei Północnej
Po podpisaniu przez Putina i Kima traktatu Korea Północna zaczęła dostarczać Rosji broń i pociski, w tym rakietowe. W raporcie „Nordkoreas Ruestungpolitik als indirekte Sicherheitbedrohung für Europa” analitycy berlińskiego ośrodka SWP piszą: Pjongjang stał się dla Rosji najważniejszym dostawcą broni. Tym samym północnokoreański reżim wpływa na stan bezpieczeństwa w całej Europie i nie wolno tego lekceważyć.
O wpływie włączenia się Korei Północnej do konfliktu na stan bezpieczeństwa na kontynencie europejskim mówił też szef Departamentu Obrony USA Lloyd Austin. W wypowiedzi cytowanej przez „The Washington Post” potwierdził on wysłanie północnokoreańskich wojskowych do Rosji. USA na razie nie wiedzą, w jakim celu zostali wysłani ci żołnierze, ale „jeśli mają oni zostać użyci w wojnie przeciwko Ukrainie po stronie Rosji, to bardzo poważna kwestia. Będzie to miało konsekwencje nie tylko dla Europy, ale wpłynie również na sytuację w regionie Indo-Pacyfiku”.
Czy północnokoreańscy wojskowi są w Ukrainie?
Czyli niewykluczone, że do przekazywania broni dojdzie wysyłanie „północnokoreańskiej żywej siły bojowej” do dyspozycji Putina. Codziennie pojawiają się nowe informacje medialne, w których łatwo się pogubić. Na dobrą sprawę na razie nie wiadomo, ilu żołnierzy i jakie jednostki zostały wysłane i dokąd. W mediach społecznościowych można znaleźć materiały filmowe, pokazujące żołnierzy, prawdopodobnie północnokoreańskich (ale pewności nie ma), najprawdopodobniej gdzieś w Rosji, komentatorzy piszą, że to zapewne okolice Władywostoku. Nieznane jest źródło tych filmików.
Powołując się na przecieki z wywiadu Ukrainy, korespondenci piszą, że północnokoreańscy wojskowi (nie wiadomo, w jakiej liczbie) już są od jakiegoś czasu na froncie. Świadczyć o tym miało np. znalezienie 3 października pod Donieckiem ciał sześciu Koreańczyków, najprawdopodobniej instruktorów, wysłanych do Rosji wraz z rakietami KN-23 jako ich obsługa. Pojawiały się też (niepotwierdzone) wieści o dezercji osiemnastu północnokoreańskich żołnierzy. To z myślą o potencjalnych dezerterach władze Korei Południowej przygotowują przepisy, pozwalające na bezzwłoczne uzyskanie południowokoreańskiego obywatelstwa przez tych żołnierzy, którzy zdezerterują lub poddadzą się i trafią do ukraińskiej niewoli.
Czy Korea Południowa zwiększy wsparcie dla Ukrainy?
Ciekawe jest też to, w jaki sposób Seul może szerzej zareagować na zaangażowanie sił północnokoreańskich po stronie Rosji. Czy wzmocni poparcie dla Ukrainy? Wyśle broń (do tej pory Korea Południowa wysyłała Kijowowi wsparcie humanitarne i sprzęt nieśmiercionośny)? Wyśle obserwatorów, ekspertów, a może wojsko?
Jakie zadania mogą wykonywać żołnierze z Korei Północnej
Z danych wywiadu Korei Południowej wynika, że KRL-D już wysłała do Rosji około trzech tysięcy wojskowych (to być może ich zdjęcia trafiły do sieci), a w najbliższym czasie na rosyjskie poligony ma przyjechać jeszcze 10-12 tysięcy żołnierzy. Żadne inne źródła nie potwierdziły na razie (ale też nie zdementowały) tych doniesień wywiadu.
Eksperci wojskowi wypowiadający się dla Radia Swoboda nie wykluczają, że wsparcie Kima dla Putina może dotyczyć nie północnokoreańskich jednostek bojowych, a jednostek inżynieryjnych, które będą wznosić niezbędne obiekty infrastruktury wojskowej. Być może chodzi o wyszkolenie północnokoreańskich żołnierzy w warunkach bojowych lub zapoznanie ich z metodami zwalczania dronów. Choć pojawiają się również przypuszczenia, że „wojowie Kima” zostaną skierowani do walki w obwodzie kurskim.
W przyszłości niczego wykluczyć nie można. Putin i Kim prezentowali przecież podczas niedawnych spotkań pełne zrozumienie. W centrum zainteresowania obserwatorów znajduje się kwestia zapłaty za broń i ludzi – czy Rosja podzieli się z Koreą Północną technologiami pozwalającymi na szybki postęp w budowaniu broni jądrowej i środków jej przenoszenia? Twardych danych na ten temat brak. Zdaniem przedstawicieli południowokoreańskiego wywiadu, „Kim zawsze chciał wysłać wojska na Ukrainę, aby mieć więcej instrumentów nacisku na Moskwę i aby w zamian otrzymać technologie wojskowe”.
Jaką rolę odegrały tu Chiny
W tej rozgrywce jest jeszcze jeden ważny aktor. Najważniejszy. To Pekin. Politolog Konstantin Eggert mówi: „Jeżeli Moskwa idzie po pomoc do Korei Północnej, może to oznaczać jedno: takie posunięcie zostało skonsultowane z Chinami. Korea Północna nie może istnieć bez wsparcia Chin. Dla Pekinu ważne jest, aby Putin nie przegrał wojny [z Ukrainą]. To wzmacnia uzależnienie Moskwy od ChRL. Gdyby Pekin powiedział »nie«, to Kim nikogo by do Rosji nie wysłał”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















