Reklama

Wyznania kanapkowego fetyszysty

11.08.2014
Czyta się kilka minut
Kiedy klient zamawia jedzenie, nie masz lewaka czy prawaka, cyklisty czy automobilisty (w Warszawie to gorsi wrogowie niż kibice).
„Pożytecznym akordem w makaronowej improwizacji są żółtka, traktowane tak, jak do carbonary” (przepis na końcu tekstu) Fot. Brett Stevens / CORBIS
N

Nigdy nie dotykały mnie poglądy polityczne gości, choć przecież nie jestem obywatelsko obojętny. I całe szczęście, bo zapatrywania mam tak pokrętnie niespójne, że gdybym chciał karmić tylko ludzi sobie podobnych, musiałbym codziennie zjadać to wszystko i popijać do lustra na pohybel ideologiom.
Mówcie sobie, na przykład, ile chcecie złego o Lechu Kaczyńskim, ale z jednego nie będę się śmiać: jako prezydent miasta znalazł czas, by zadbać o okienka piwniczne dla kotów. A potem coś jeszcze ważniejszego: torebka z kanapkami na drogę, kiedy już jako prezydent całego kraju leciał gdzieś z wizytą. Media piszczały z szyderczej uciechy, a ja ten gest zupełnie rozumiem. Też jestem kanapkowym fetyszystą. Za chwilę ruszam w drogę, muszę przebyć dwa tysiące kilometrów. Cóż z tego, że czekają mnie lepsze lub gorsze posiłki w przydrożnych knajpach, bo dziś jazda samochodem oznacza nieustanne...

5320

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]