Reklama

Wyszukiwarka bardziej katolicka niż papież

Wyszukiwarka bardziej katolicka niż papież

13.01.2009
Czyta się kilka minut
Twórca "Katolickiego Google" miał dobre intencje, ale chciał rozwiązać zbyt skomplikowany problem zbyt prostymi narzędziami. Tym samym przyłożył się niechcący do popularyzacji wizji katolicyzmu jako zestawu zakazów i przekonania, że wierny samodzielnie nie rozróżni treści wartościowych od niecnych...
W

Wiadomość, jakoby Google uruchomił katolicką wersję swojej wyszukiwarki ( www.catholicgoogle.com ), podała KAI, a za nią m.in. "Nasz Dziennik". "Katolickiego Google" nie stworzył jednak gigant z Krzemowej Doliny. Reuters ustalił, że jej autorem jest Brytyjczyk Paul Mulhern mieszkający nieopodal Lourdes we Francji. Pomysł poddała mu żona prowadząca sklepik z dewocjonaliami.

Mulhern wykorzystał bezpłatne narzędzia Google, które służą do personalizowania wyszukiwarki. Odfiltrował wulgaryzmy, dodał do mechanizmu odpowiednie słowa-klucze, przerobił nieco logo Google i opatrzył całość hasłem "Najlepszy sposób na surfowanie w sieci dla dobrych katolików".

Czyżby? Po wpisaniu słowa "sex" wyszukiwarka zwracała na pierwszym miejscu artykuł wyśmiewający kościelną naukę o seksualności. "Katolickie Google" po trzech tygodniach doczekało się 16 tys....

2178

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]