Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wszystkożerność

Wszystkożerność

18.05.2015
Czyta się kilka minut
Wiedemann bada sposób, w jaki wiersz może nieść się naprzód, zaprogramowany na przykład gatunkiem (w książce znajdziemy sonety, tercyny, sestyny) albo wolnymi skojarzeniami.

„Sikam (dzięki Bogu, że jeszcze sikam), kaloryfer / grzeje mnie w głowę (dzięki Bogu, że jeszcze / w głowę) i nie ma sensu tego kontynuować, / a jednak jest ta chęć wynikająca z samej / zasady epifory (by nie rzec meta-fory), chęć kontynuacji” – pisze Adam Wiedemann w nowej książce, częściowo tłumacząc jej mechanikę.
Wiersze przeplatają się tu ze zdjęciami przedstawiającymi przypadkowe widoki z okna pociągu. Tytułowe „z ruchem” można rozumieć jako dostrajanie się do kierunku jazdy. Wiedemann bada sposób, w jaki wiersz może nieść się naprzód, zaprogramowany na przykład gatunkiem (w książce znajdziemy sonety, tercyny, sestyny) albo wolnymi skojarzeniami. Chociaż wiersze Wiedemanna wypełnia głównie materia codzienności, przedstawia się ona jak na wspomnianych zdjęciach: nieco poruszona, wyraźna tylko miejscami. Poeta pisze zdaniami prostymi, lubi konstatacje, które mają znamiona oczywistości, jednak ciągi takich konstatacji odrywają się od oczywistości, „dziwnieją”.
A w tym wszystkim jeszcze najczęstszy chyba wątek: jedzenie. Bohater tych wierszy wspomina, co jadł, wszystko kojarzy mu się z jedzeniem, cokolwiek zechce – do jedzenia sprowadza. Trochę w tym poetyckiej deklaracji „wszystkożerności” (wiersze Wiedemanna karmią się rzeczywistością), a trochę zaczepnego, brutalnego tonu (jesteśmy zwierzętami, które jedzą) i antyestetyki (nieatrakcyjne potrawy). Z jednej strony „nic tylko żreć”, z drugiej: „nic mi nie dawajcie / chociaż do końca nie przestanę jeść”. ©

Adam Wiedemann, Z RUCHEM, WBPiCAK, Poznań 2014

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]