Wszystkimi zmysłami

Wystawę “W świecie ciszy i ciemności" tworzą dzieła osób niewidomych i niesłyszących: rysunki w technice Braille’a, pachnące obrazy oraz rzeźby ceramiczne. Wszystko można zobaczyć, poczuć, dotknąć. To pomost, jaki niepełnosprawni przerzucają w naszą stronę, chcąc pokazać nam coś, czego sami nie mogą w pełni poczuć. Dzięki wystawie możemy zobaczyć w niewidomych i niesłyszących pełnowartościowych artystów. To jednocześnie piękne zakończenie roku niepełnosprawnych.
Czyta się kilka minut

Podobną wystawę otwarto we wrześniu w pałacu w Wilanowie. Była jedną z najliczniej odwiedzanych w sezonie. Wystawa w Piasecznie jest jej kontynuacją. Dzięki pomocy wielu osób, a przede wszystkim dzięki zaangażowaniu organizatorki - Anny Omen, wystawa może konkurować z najlepszymi. Ekspozycja ma pomóc w zebraniu pieniędzy na kupno drukarki brajlowskiej dla wychowanków ośrodka dla niewidomych w Laskach pod Warszawą.

Wystawa będzie otwarta do 30 grudnia 2003 r. w domu parafialnym kościoła p.w. św. Anny w Piasecznie, Plac Piłsudskiego 10 (poniedziałek-czwartek: 10-18; piątek-sobota: 10-19; niedziela: 9-20).

MIKOŁAJ TARCHALSKI (Piaseczno k. Warszawy)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2003