Reklama

Wszyscy

16.12.2008
Czyta się kilka minut
Od dawna martwi się wielu z nas, w Polsce i na świecie, że Boże Narodzenie nie nadciąga teraz cichym krokiem w adwentowym roratnim oczekiwaniu, ale wybucha już w listopadzie, ba, w jego pierwszych tygodniach, od razu reklamowym zgiełkiem i rażącym oczy jarmarkiem podarunkowej oferty.
I

I oczywiście nie jest to już Boże Narodzenie, ta nieprawdopodobna tajemnica realizująca się "gdy wszystko było w spokojnym milczeniu, a noc w swym biegu osiągnęła pół drogi". To tylko jakieś świętowanie samo dla siebie, jakby niepotrzebujące imienia, a źródło radosnej atmosfery czerpiące z wystroju i wydarzeń, które sami sobie zafundowaliśmy: wspólnotowe ucztowanie, niespodzianki obdarowań, rzewność nastroju. Mówi się wtedy z niepokojem lub zgoła z goryczą o "zeświecczeniu", a nawet padają postulaty (wyczytałam o takich, przywołanych z zeszłorocznego "LOsservatore Romano"), żeby święto narodzin Boga-Człowieka niegodni zostawili samym wierzącym...

A można to przecież zobaczyć inaczej. Można popatrzeć na miliony ludzi zagarniętych przez odświętność, o której sami nie potrafią powiedzieć, skąd do nich przyszła, i której zgłębić nie mogą, ale jej ulegają co roku...

2328

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]