Wolontariusze 50+

Ze wzruszeniem przeczytałam artykuł "Czas lecących żurawi" Elżbiety Isakiewicz oraz "Mądrość ludzi starych" ks. Bonieckiego z numeru 27/2010.
Czyta się kilka minut

Myślę, że aktywność na emeryturze to nie tylko uniwersytety trzeciego wieku. To także wolontariat. Pracuję w biurze pośrednictwa pracy dla wolontariuszy Caritas w Łodzi, pracowałam też w innych organizacjach. Często zgłaszają się do nas osoby po 50. roku życia. Przyjmujemy je ze szczególną radością, bo ich doświadczenie życiowe sprawia, że - nie waham się powiedzieć - są najlepszymi wolontariuszami. Poza tym, osoby na emeryturze mogą poświęcić na wolontariat najwięcej czasu. Wolontariusze 50+ często skarżą się, że nie wszystkie organizacje chcą ich pomocy, bo są za starzy. Tymczasem osoby po pięćdziesiątce szczególnie dobrze sprawdzają się w wolontariacie hospicyjnym, szpitalnym i jako asystenci osób starszych. Są spełnieni, chcą się podzielić tym, co mają, z osobami w podobnym wieku.

Nasi podopieczni, ludzie skrajnie samotni i chorzy, niezdolni do działania, ze względu na podupadłe zdrowie, są często pozbawieni chęci życia. Bo jak tu mieć chęci, jeżeli emerytura wynosi 800 zł, z czego połowę trzeba wydać na leki, bez których w ogóle nie da się funkcjonować? Starsi ludzie często padają ofiarą nieuczciwych pożyczkodawców, ale bez pożyczek nie są w stanie przetrwać. Błędne koło. Nie dają rady wyjść samotnie na spacer, bo bez pomocy nie starczy sił, żeby wrócić do domu. I boją się, że ktoś zrobi krzywdę, okradnie.

Kiedy po pięćdziesięciu latach małżeństwa mąż czy żona umiera, współmałżonek jest kompletnie zdezorientowany. Starsi mężczyźni, którzy zostają nagle sami, mają problemy z zakupami, bo tym zawsze zajmowała się żona. Kobiety nie wiedzą, gdzie się płaci za prąd. Problemy z pozoru błahe, ale mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Ostatnio dzwoniła do nas pani, która niczego nie potrzebuje, lecz nie ma z kim pogadać, bo od 15 lat nie wychodzi z domu. Potrzebuje przyjaciółki.

Właśnie do tego potrzebni są wolontariusze 50+. Są w stanie nie tyle pomóc fizycznie, co po prostu zrozumieć. Młodzi często podejmują wolontariat w celu odbycia praktyk, zdobycia doświadczenia zawodowego. I to jest OK, ale potrzeba też tych, którzy już niczego nie muszą udowadniać, podejmują wolontariat nie biorąc w ogóle pod uwagę zysków.

Takich wolontariuszy wciąż brakuje. A wolontariat jest dla wszystkich i o tym trzeba pamiętać.

Małgorzata Michaluk

(ŁÓDŹ)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 31/2010