Jezus utopista

Marzę o kościołach pustych w czasie nabożeństw, bo parafianie akurat pójdą w odwiedziny do przykutych do łóżek braci i sióstr.

Reklama

Jezus utopista

Jezus utopista

25.01.2021
Czyta się kilka minut
Marzę o kościołach pustych w czasie nabożeństw, bo parafianie akurat pójdą w odwiedziny do przykutych do łóżek braci i sióstr.
DANIEL DMITRIEW / FORUM
M

Marzę, że pewnego dnia w naszych parafiach powstaną niewielkie, cztero-, pięcioosobowe zespoły zajmujące się osobami w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Marzę, że w ośmiotysięcznej parafii, na terenie której dziś mieszkam, powstanie 40 lub 50 takich grup (czyli około 200 osób), a może sto grup (to tylko 500 zaangażowanych spośród kilku tysięcy parafian). Te zespoły, których praca będzie koordynowana przez diakona, podejmą się opieki nad osobami lub rodzinami wymagającymi wsparcia: samotnymi ludźmi po udarach, ­seniorami z demencją, potrzebującymi cało­dobowej opieki z powodu wieku; ­rodzinami, w których są osoby niepełnosprawne, dzieci z upośledzeniem umysłowym, z chorobami neurologicznymi (stwardnieniem rozsianym, padaczką, stwardnieniem zanikowym bocznym itd.), w stanach terminalnych, z chorobami przewlekłymi.

Marzę, że w tych zespołach będą ludzie młodzi i starsi, różnych...

14386

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

warto jednak marzeniom [i PB] dać szansę, samemu się zamiast do kościoła pofatygować z pomocą potrzebującemu, i bez 'zespołów' da się radę - polecam wszystkim jedno i drugie, doskonale pomaga także pomagającemu

@eddiepolo w środa, 27.01.2021, 16:51. Polecamy z własnego, bogatego doświadczenia, czy bardziej teoretycznie? Żartuję. Ewentualna deklaracja pod forumowym nickiem i tak nie byłaby nic warta. Red. Krzywania natomiast w domu opieki pracował lub nadal pracuje jako pełnoetatowy wolontariusz, co opisał w poprzednim artykule. Z czego w takim razie żyje - nie moja sprawa, ale na pewno rozumie, że większość ludzi ma różne czasochłonne zobowiązania. Stąd pewnie apel, by wierni oddali potrzebującym tę jedną godzinę w tygodniu, którą normalnie poświęciliby "rozrywce" w postaci mszy św. Tylko czy rozsądnie jest wąsko adresować te apele do grupy z każdym rokiem mniejszej i starszej, składającej się w niemałej części z osób, które nikim zaopiekować się nie są w stanie, a często im samym przydałby się czuły wolontariusz? Może pomarzymy o pustych teatrach w czasie spektakli, bo widzowie akurat pójdą w odwiedziny do przykutych do łóżek braci i sióstr, a bezrobotni aktorzy zdecydują dzielić życie najsłabszych. Oczywiście wtedy, kiedy teatry i DPSy znów będą otwarte dla odwiedzających. Czemu nie? Teatr to tylko jeden z niezliczonych przykładów, wybrany dlatego, że jego bywalcy wydają się wrażliwsi niż np. klienci siłowni, zakupoholicy, podróżnicy, "morsy" itp.. Skończmy z mylnym a pełnym pychy przekonaniem, że tylko katolicy mogą i powinni być święci.

mylne przekonania to najwyraźniej Sz. P. specjalność - o tym, że n i e "tylko katolicy mogą i powinni być święci" to ja doskonale wiem, i dodatkowo jeszcze, że akurat pośród takich świętych jakby ledwie na lekarstwo, zaś pisząc na polskim portalu na temat pomagania potrzebującym w Polsce jedynie dopiero co opadły z Księżyca będzie się czepiał wzmianki o poświęceniu godziny przeznaczonej akurat na msze - tych co tam kompulsywnie i po próżnicy wysiadują to według statystyk samego kościoła wciąż jakieś 10 milionów co niedziela, nieporównywalna liczba z widzami teatrów czy nawet meczów piłkarskich - trochę więcej rozsądku sugeruję

@eddiepolo w piątek, 29.01.2021, 19:31. Zgadza się. 37% formalnie zobowiązanych do uczestniczenia w niedzielnej mszy. Pozostałe 17 milionów to ten wymarzony "pusty kościół". Mało?

niemalo - ale prawdopodobnie świadomie unika Sz.P. przyjęcia do wiadomości, że Autor pisze o pomaganiu w kontekście przesłania ewangelicznego, i pewnie dlatego kieruje swoje słowa do tych 37 nie-wiadomo-po-co do kościoła wciąż łażących procent

W kilku słowach nie da się, trudno, będzie dłużej: Zacznę od przypomnienia Krzysztofowi o 3. przykazaniu z Dekalogu. Jeśli zaś chodzi o nadobowiązkową frekwencję w kościołach, to w kontekście potrzeby różnych posług i pomocy przypominam ewangeliczne słowa Jezusa o obraniu najlepszej cząstki, której nie będzie się pozbawionym (Łk, 10, 38-42). Poza tym dodam uwagę, że więcej ludzi do Kościoła nie chodzi, niż chodzi, więc może by tak Krzysztof lepiej pomarzył, jak zorganizować i zmotywować różnych ateistów, apostatów i antyklerykałów do pomocy potrzebującym bliźnim - najlepiej pomocy całodobowej w systemie dyżurowym, rotacyjnym lub wolontaryjnym. Zamiast klucza parafialnego, w tym przypadku bezużytecznego, można zastosować klucz osiedlowy lub system tworzenia grup na FB. Dzięki takim marzeniom otwiera się szansa, by ludzi, którzy Bogu mówią nie, a ludziom mówią tak, przeprowadzić do nieba na podstawie ich uczynków, dla samego zaś Krzysztofa wielka łaska świętości z tego tytułu gotowa. Niech Krzysztof tak nie majstruje przy tych co chodzą do Kościoła, bo marzenia czy starania krzysztofowe więcej szkody niż pożytku dla dusz uczynią, echa doraźnie skutecznej pomocy bliźnim przeminą z wiatrem, a Krzysztofowi duchowe CV tak zaplamią, że aplikację do nieba z przyczyn formalnych odrzucą...

Tydzień liczy sobie 7x24=168 godzin. Nie sądzę aby jedna godzina, często niepełna godzina, w tygodniu spędzona w świątyni mogła komuś przeszkodzić w pomaganiu bliźnim.

Aleście się Drodzy Państwo uczepili tej kościelnej godziny, a tu chodzi tylko albo aż o miłość do bliźniego, odrzucenie hipokryzji.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]