Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wojna na słoiki

Wojna na słoiki

02.07.2018
Czyta się kilka minut
Rafał Trzaskowski i Patryk Jaki wcale nie walczą o stołeczny ratusz. To jedynie etap na ich drodze do władzy, na której chcą przeskoczyć parę szczebli partyjnej kariery.
Rafał Trzaskowski po konferencji zorganizowanej na stacji warszawskiego metra, czerwiec 2018 r. JACEK DOMIŃSKI / REPORTER
W

Wybory samorządowe będą pierwszym od trzech lat bezpośrednim starciem władzy i opozycji przy urnach, a zatem pierwszym realnym testem na poparcie społeczne dla polityki PiS – i oceną kondycji opozycji. Jednocześnie będzie to próba generalna przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, które – wielkie słowa mają w tym przypadku rzeczywiste uzasadnienie – zadecydują o losach Polski na lata. Zachowanie przez PiS władzy to unikatowa i ostatnia szansa Jarosława Kaczyńskiego na trwałe przebudowanie państwa na osobistą modłę. Dojście do władzy opozycji liberalnej oznaczać będzie demontaż ogromnej większości projektów PiS z ostatnich lat i masowe czyszczenie państwa z ludzi Kaczyńskiego, z możliwym wykorzystaniem prokuratury, sądów i trybunałów.

Myśląc o wygranej za rok, trzeba najpierw walczyć o samorządy, bo to pokaże realne nastroje społeczne w terenie. Dlatego tym razem...

14916

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ceterum censeo - PiS należy wdeptać w glebe! Czy dokona tego pan Trzaskowski, czy kto inny - nie ma znaczenia. Że prowincja jest nie do zdobycia - wiemy o tym, Ciemny Lud trzyma się mocno. Ale przynajmniej ocalmy centra, które sa sola tej ziemi, czyli wielkie ośrodki miejskie, gdzie jest inteligencja i "moce przerobowe"

(mniejsza o metody), to jak Pani widzi przyszłość Ciemnego Ludu?

Trafił mnie Pan prosto w serce. Co zrobić z Ciemnym Ludem - nie wiem. Ciemny Lud powinien był zniknąć w wyniku transformacji po 1989 roku, oczywiście przy założeniu, ze kolejne ekipy zamiast kłaść oświatę na łopatki, zadbałyby o jej poziom i właściwą hierarchie wartości serwowana w szkołach. Ale tak się nie stało. Trzeba wiec zacząć pracę od podstaw. Tylko kto to ma robić, skoro obecna ekipa robi co może, żeby kompletnie zaorać te niepozorne resztki ludzi myslacych w Polsce, a orze już w podstawówkach wstawiając do programu idiotyzmy... W odruchach rozpaczy dochodze do wniosku, ze należałoby przy wyborach wprowadzić jakiś census IQ:)))

Problem polega na tym, że często, gęsto ten Ciemny Lud składa się również z wykształconych osób. Nie wiem, czy tu edukacja pomoże, to jest raczej kwestia mentalności, a jak ją zmienić?

Naczelnego Moralizatora i Pierwszego Wychowawcy jest konieczna - on jest żywym przykładem ciemnoty i zepsucia

To prawda. To są tzw. wykształceńcy" mówiąc słowami rosyjskiego historyka Ejfmana, lub "wykształciuchy" mówiąc słowami Ludwika Dorna. Nie znam wielu ludz z tzw. PiS-owskiej inteligencji, ktorzy wywodziliby się z rodzin inteligenckich. Zwykle jest to "inteligencja" całkiem swiezej daty, jak np. osobnik p.o. prezydenta RP. Ale taka sytuacja jest wśród wyborców i pieczeniarzy niższego szczebla. U samej góry znajduja się inteligenci z dziada pradziada, jak np. Antoni Macierewicz, którzy po prostu zaprzedali dusze diabłu.

już historyczna, podobnie jak "inteligencja" w tradycyjnym rozumieniu. W jakimś sensie jej dzisiejszym odpowiednikiem byłaby grupa, zwana po angielsku "careerist elite", poszerzona o tych, którzy taką elitą tak naprawdę nie są, ale mają nadzieję do niej dołączyć. Jej świadomość nie jest definiowana ani przez poglądy polityczne, ani przez wykształcenie - mogą to być absolwenci prywatnej uczelni w Pułtusku, ale równie dobrze ludzie mający dyplomy uczelni lepszych niż nasz UJ i UW. Bardziej przez tzw. styl życia. Dobra (dla Pani) wiadomość: jeśli wybierają, to głównie PO. Wiadomość zła (dla wszystkich): są nielojalni i, może paradoksalnie, w swojej skłonności do ulegania trendom trudni do przewidzenia. Na razie PiS wciąż jest dla nich superobciachowy, ale anty-PiS jest obciachowy tylko trochę mniej. Na pewno nie oczaruje ich ta miła pani na zdjęciu zdobiącym niedawno jakiś artykuł w TP: w kapelusiku i z różą w dłoni oraz z uśmiechem, jakby pierwszy raz w życiu zobaczyła Pałac Kultury. Poza tym mają pewną skłonność do poglądów "ekskluzywnych", tak jak lubią mieć jakieś nietypowe hobby i zainteresowania kulinarne. Sam nie wiem, czy należy namawiać ich do głosowania.

Ma Pan niewątpliwie rację zwracając uwagę na anachronizm moich wyobrazeń:))) Ale jednocześnie Pan jej nie ma nie dostrzegając, ze tzw. inteligencki etos wciąż funkcjonuje w ograniczonym bardzo zakresie w Polsce mimo zaniku inteligencji w tym dawnym rozumieniu. Podkreslam - w Polsce. Na Zachodzie w środowiskach, nazwijmy to - postinteligenckich jest wciąż obowiazujacy. O czym się miałam okazje przekonać, ilekroć (w czasach, gdy jeszcze byłam etatowym muzealnikiem) wyjeżdżałam na Zachód z wystawą lub w innych celach związanych z miedzynarodowa współpracą. Nie miałam nigdy problemu, aby wejść do tzw. towarzystwa i nigdy nie czułam się tam obco. Nawet w UK. Po prostu mielismy te same priorytety. Powiem więcej - czuje się tam często bardziej "w domu" niż w Polsce, niestety

Dzisiejsze elity nie sa zadnymi elitami, to ludzie z awansu spolecznego w pierwszym i drugim pokoleniu. Stad tyle zwyczajnej holoty aroganckiej i prymitywnej. To widac w TV i w Sejmie. Czy to nie Churchil zauwazyl, iz narody maja takie rzady na jakie zasluguja a Elity dostosowuja swoje poczynania do oczekiwan wiekszosci. Dlatego polska "elitarnosc" dotyczy elitarnego miejsca w porzadku przywilejow (bo im sie nalezy, jak mowila byla pani premier) a nie elitarnej jakosci.

Kiedyś lubiliśmy bazgrać na ławkach w parku lub w autobusie .I co? Jak nie straż miejska to kierowca się trzepiał. A teraz można mieć swój fotelik na ulicy

Widzę to odwrotnie, niż popularni na tym forum polemiści (z jednej opcji). Dopiero jak mleko się rozlało, tj. po wyborach 2015 roku, nagle ubolewacie nad „Ciemnym Ludem”. Można zadać pytanie, dlaczego wcześniej o nim nie wspominaliście? Odpowiadam, a to dlatego, że sami go stworzyliście! Dopóki „Ciemny Lud” dawał tylko tanią siłę roboczą (umowy śmieciowe, praca bez osłon socjalnych, organizacje mające bronić pracownika – tylko fasadowe), ale głosował na Was (lub wcale) był nazywany dumnie „społeczeństwem obywatelskim”… Można zadać pytanie, przyjmując takie rozumowanie, jak to możliwe, iż blisko 30 lat edukacji, wolności i demokracji dało taki efekt??? Owszem coś jest na rzeczy. Zob.: https://antyliberalny1.blogspot.com/2017/10/demokracja-liberalnapromocja-prostactwa.html

Odpowiem Panu wyłącznie w swoim imieniu. Otóż kategoria "Ciemny Lud" bynajmniej nie sprowadza się do ludzi biednych i pracujących na umowach śmieciowych. "Ciemny Lud" jest kategoria kulturowa i oznacza ludzi często przedsiębiorczych i zamożnych, którzy jednak pod względem możliwości intelektualnych i profilu kulturowego pozostają troglodytami jak ich rodzice i dziadowie. Odsyłam do badań dr-a Gduli. A dlaczego wcześniej nie wspominaliśmy? Po prostu wcześniej Ciemny Lud z racji braku zainteresowania aktywnoscia polityczną nie przedstawiał az takiego zagrozenia dla interesów państwa. Został uaktywniony dopiero znakomita kampanią PiS-u i osobiście Jarosława Kaczyńskiego, a i propagandą goebbelsowską prowadzoną przez Jacka Kurskiego, który już dawno wiedział, ze "Ciemny Lud wszystko kupi". Widzi Pan, Ciemny lud jest postrzegany dokładnie tak samo po obu stronach barykady, a chyba nikt nie ma do niego większego wstrętu, jak Jarosław Kaczyński. Tyle ze pan J.K. umiał Ciemny Lud zagospodarować manipulując nim z pomocą kłamstw i fałszerstw, podczas gdy jego oponenci usiłowali go szanować i widzieć tam "ludzi". I stało się, a kara musi być:)))

co się stało ze Społeczeństwem Obywatelskim, w imieniu którego występowały przez ostatnie ćwierć wieku różne organizacje, fundacje, rzecznicy mianowani i z własnego nadania itp., z tego i tylko z tego czerpiąc swoją jedyną legitymację? Jakim cudem rozpłynęło się w masie Ciemnego Ludu? A może istniało tylko jako projekcja czyichś pragnień, jako projekt na przyszłość? Całkiem jak idealne społeczeństwo komunizmu bądź czysty germański Volk, w imię których niestety trzeba było zdusić i wytrzebić elementy wrogie, a teoretycznie reformowalną lecz nierozumną bazę trzymać w ryzach za wszelką cenę i wszelkimi metodami. Pani Kalino, prorocy często występowali przeciw Ludowi i domagali się posłuszeństwa, ale przynajmniej w imię Boga, podczas gdy dzisiejsi pretendenci do rządu dusz i kasy nie mają na uzasadnienie swoich pretensji dosłownie nic. Dopóki czuli, że potrafią skutecznie manipulować większością, miażdżyli oponentów demokracją. dzisiaj nazywają ją populizmem i bezprawiem. Dopóki byli pewni swojej dominacji w świecie nowych mediów, dopóty oklaskiwali fejsbukowe rewolucje i pomniejsze akcje mobilizacyjne - dziś płaczą nad "fake newsami" jako rzekomą przyczyną swoich klęsk i domagają się jak najdalej idącej regulacji internetu. Dopóki służyła im kultura śmiechu, dopóty bezlitośnie drwili z "moralnego wzmożenia", dzisiaj sami go dostają z lada okazji. Adaptując starą propozycję Brechta dla władzy zawiedzionej społeczeństwem, może niech sobie dzisiejsi zawiedzeni wybiorą nowy, lepszy lud?

"dziś płaczą nad "fake newsami" jako rzekomą przyczyną swoich klęsk i domagają się jak najdalej idącej regulacji internetu." Ejze, chyba Pan jednak nie rozpoznał wrogów internetu, tych, którym się najwięcej dostaje poprzez memy, kpiny ze strony celebrytów i wiadomości, których nie usłyszymy ani nie zobaczymy w gadzinowych mediach:))) Wciąż Pan nie chce dostrzec, ze ktokolwiek dał władzę PiS-owskim przestępcom, zrobił krajowi, jego interesom, wreszcie sobie, (co okaze się niebawem), niedźwiedzią przysługę. Nie ma symetrii, jakby Pan chciał, między jedna władza a drugą. Tamta władza miała swoje wady, przekraczała czasem prawo również, nigdy jednak nie twierdziła bezczelnie, ze czarne jest białe, usiłując stworzyć nowa rzeczywistość i nowe normy postepowania. W ten sam sposób należy oceniać ich wyborców. W przypadku szajki sprawującej władzę mamy do czynienia z przestepczoscia zorganizowaną, na którą trzeba brygady antyterrorystycznej, a potem czegos w rodzaju Guantanamo. Co zrobić z tymi, którzy dali im władzę - nie wiem.

PS. Dodam jeszcze jeden link pozornie nie na temat: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1755816,1,co-prezes-prawa-i-sprawiedliwosci-wie-o-prawie.read Pozornie, gdyż unaocznia genezę aktywizacji Ciemnego Ludu, a sprowadzajaca się do tezy, ze kazda manipulacja prawem jest możliwa, każde kłamstwo i fałszerstwo do zastosowania, jeśli to ma nas przyblizyc do zwycięstwa. Że to jest psucie państwa i dobrych obyczajów? A kto ze strony pana Kaczyńskiego zastanawiałby się nad takimi drobiazgami... Po nas choćby potop...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]