Władza nie ma ochoty na wybory

Było dużo dramatu, a skończyło się jak zawsze. Koalicja PiS-u ze Zbigniewem Ziobrą musi trwać, bo samobójcą byłby ten, kto postanowiłby ją zerwać akurat teraz.
Czyta się kilka minut
54. posiedzenie Sejmu IX kadencji Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER /
54. posiedzenie Sejmu IX kadencji Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER /

Sondaże nie są dla Zjednoczonej Prawicy zbyt łaskawe – tzw. efekt flagi związany z wojną został zapewne zniesiony przez obawy Polaków o to, czy władza poradzi sobie z kryzysem. W efekcie rządzący mogą dziś liczyć na ok. 36-37 proc. poparcia. To dużo, ale nie daje wielkich szans na pozostanie u władzy. Zwłaszcza że w kilku niedawnych sondażach jedyny możliwy koalicjant, Konfederacja – balansował na granicy progu. Inna sprawa, czy taki sojusz byłby w ogóle możliwy. Konfederacja wydaje się czekać na koniec karnawału przyjaźni polsko-ukraińskiej i na ewentualnych konfliktach chce budować poparcie. To zaś stoi w sprzeczności z mocno proukraińską polityką rządu.

PiS nie może sobie pozwolić na rozwód z Solidarną Polską, bo wie, że oznaczałoby to mniejszościowy rząd i wcześniejsze wybory, a przy ostrej antyunijnej kampanii Ziobro może zebrać nawet 2-3 proc. głosów. Na to Jarosław Kaczyński nie może sobie pozwolić, tak samo jak szef SP, który wie, że samodzielnie raczej nie przekroczy progu. Stąd też w zamian za poparcie dla wygaszenia Izby Dyscyplinarnej SN, Ziobro otrzymał nominacje dla kilku „swoich” sędziów w neo-KRS. Spór w koalicji wygaszono, zaś UE ustąpiła w kwestii polskiej praworządności (cóż, przynajmniej wypłacą nam te miliardy).

Wiele wskazuje na to, że nawet przy pieniądzach z KPO kryzys będzie postępował, a w sondażach umocni się opozycja. PO notuje ostatnio od 19 do 27 proc. poparcia, Polska 2050 ma regularne 8-10 proc., ale już Lewica – czasem przegania Szymona Hołownię, a czasem spada pod próg. Nic dziwnego, partia skupiła się na szlachetnej walce o prawa mniejszości, ale oddała PiS-owi troskę o biednych ludzi – elektorat jest więc trochę zdezorientowany. Na dokładkę mamy PSL, który balansuje na progu, ale sporo już razy z podobnych kłopotów wychodził.

Partie opozycyjne mogą dziś dojść do władzy tylko z Donaldem Tuskiem na czele, a jednocześnie prawie wszystkie boją się jego dominacji. Tusk zaś nie wygląda, by zrozumiał, że nie jest już hegemonem i musi iść na kompromisy. Dobrze wychodzą mu ostatnio bon moty o czereśniach, ale ostentacyjne ignorowanie pytań o program staje się nieznośne. Jakby nie rozumiał, że PiS nie rządzi przypadkiem, a Polacy – jeśli mają zmienić władzę – chcą wiedzieć, co ta nowa dla nich szykuje.

 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2022