Wierzę, że ich znajdziemy

Zbigniew Kulikowski, prokurator IPN: Nie ustanę, dopóki nie znajdę ostatniego zaginionego, ostatniej kosteczki.
Czyta się kilka minut

JULIA CHMIELECKA: Czy hipoteza, że groby ofiar obławy są w okolicach wsi Kalety na Białorusi, jest dziś najbardziej prawdopodobna?

ZBIGNIEW KULIKOWSKI: Oczywiście! Tak zeznają świadkowie, tak wynika ze zdjęć satelitarnych i lotniczych, tak też oceniają to biegli archeolodzy. Ułożenie terenu przy wsi Kalety mogłoby wskazywać, że są tam masowe groby. Niestety, nie możemy tam kopać. A szkoda. Bo państwo białoruskie mogłoby zrobić z Polakami, że tak to nazwę, „deal”. My wiemy, gdzie są pochowani żołnierze Armii Czerwonej. Moglibyśmy wskazać im miejsca do ekshumacji i zabrania szczątków ich obywateli. A oni mogliby pozwolić nam kopać w Kaletach.

Ale nie chcą.

To się okaże. Moim zadaniem było zebranie wszystkich możliwych materiałów i dokumentów, napisanie wniosków i pism. Dalej to musi się rozegrać na szczeblu międzynarodowym. To Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno zwrócić się z taką prośbą do Białorusinów.

Dlaczego nie pojedzie Pan sam do Kalet, nawet bez pozwolenia?

Pracownicy IPN byli w Kaletach. Byli tam i to wszystko, co mogę powiedzieć. Każdą informację o ofiarach sprawdzam zawsze dwa razy. Podejrzane miejsca przekopuję bardzo dokładnie. Może nie dziś, może nie jutro, może nawet nie za mojego życia, ale nastąpi przełom w tej sprawie. Wierzę w to. Sam wiem, jak jest ważne, aby zapalić świeczkę na grobie najbliższego, i chciałbym umożliwić to bliskim ofiar. Nie wyjdę z jamy grobowej, dopóki nie wykopię stamtąd ostatniej kosteczki.

Co zmieniło się w prowadzonych ekshumacjach w ciągu minionych 30 lat, od kiedy ludzie z Gib sami zaczęli szukać bliskich?

W latach 80. , gdy działał obywatelski komitet, nikt nie podejrzewał, że kiedyś będzie można robić badania genetyczne. Wtedy można było rozpoznać szczątki tylko po znalezionych przy nich przedmiotach. Jeszcze kilka lat temu z grobów wydobywano tylko kości długie udowe, bo z nich najłatwiej było pozyskać DNA. Dziś jest inaczej, ważna jest nawet najmniejsza kostka. To materiał oryginalny, czyli dowodowa baza genotypów. Genetyka idzie szybko do przodu. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2016