Reklama

W cyfrowym podziemiu

25.11.2013
Czyta się kilka minut
Twierdzą, że są „zwykłymi facetami, którzy kochają młodych chłopców”.Propagują „dobrą pedofilię”: termin wymyślony na ich potrzeby. W internecie mają wielką społeczność, skupiającą setki tysięcy pedofilów. Są także w Polsce.
il. Jacek Gawłowski
W

Witaj w naszej społeczności – wspierającej zupełnie niezrozumianą orientację seksualną nazywaną boylove” – to pierwsze słowa angielskojęzycznej strony, promującej tzw. „dobrą pedofilię”. – „Boylovers to mężczyźni, którym podobają się młodzi chłopcy. Są nas miliony na świecie! (...) To strona dla mężczyzn, którzy odkryli, że podobają im się chłopcy. Znajdziesz tu informacje i pomoc. Dowiesz się, jak znaleźć bezpieczne połączenia do stron i czatów boyloverów”.
„Ludzie wciąż nam mówią, że jesteśmy źli i perwersyjni. Jesteśmy tu po to, żeby powiedzieć światu, jak wygląda PRAWDA o boyloverach. Pomogliśmy już setkom chłopców i mężczyzn zaskoczonych swoją orientacją. Wiemy też, że rodzice i policja wchodzą na tę stronę. Zapraszamy, jesteście tu mile widziani. Zapraszamy Was, gdyż tu nie ma nic nielegalnego. Ta strona ma cel informacyjny, nic więcej. Bycie zauroczonym...

10168

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]