Reklama

Wiara neurotyczna

Wiara neurotyczna

26.09.2016
Czyta się kilka minut
Dzięki badaniom psychologów religii wiemy, że religijności nie można pojmować jako jednolitej cechy osobowości, lecz jako zmienną złożoną – tak różnorodną jak samo ludzkie zachowanie.
P

Pomimo że wiara jest łaską, możemy podać pewne typy religijności, które odkrywają, jaką motywację mają ludzie, kiedy chodzi o przeżywanie wiary. Wiara dojrzała nie spada z nieba, tylko jest wynikiem współpracy człowieka z Bogiem, natury z łaską. Dostrojenie życia człowieka wierzącego do etycznych i duchowych wymagań religii nie jest więc procesem automatycznym i nie jest pozbawione wyzwań. Trzeba również uważać, by religii nie używać w niewłaściwy sposób.

Droga na skróty, czy to przez pomylenie wychowania religijnego z tresurą, czy ukrywanie problemów emocjonalnych za „głęboką pobożnością”, prowadzi do nerwicy eklezjogennej – neurotycznego przeżywania wiary, które może być przenoszone także na innych i im „zaszczepiane”. W kontekście relacji pomiędzy zdrowiem psychicznym a religijnością warto mieć na uwadze, że pewne formy religijności są związane ze zdrowiem, a pewne z patologią psychiczną, zaś osoby cierpiące na zaburzenia stają się bardzo religijne, traktując to jako sposób radzenia sobie z trudną sytuacją życiową.

Religia może więc być czynnikiem patogennym, ale może również posłużyć jako środek „ukrycia” zaburzonych form myślenia i zachowania, mających jednak społeczną legitymizację, gdy występują w kontekście religijnym, a nie świeckim.

O tym wszystkim należy pamiętać, próbując zrozumieć Jankę i jej dzieci. Religijność matki negatywnie wpłynęła na ich rozwój, przekazywanie wiary przyniosło skutki odwrotne od oczekiwanych, ale Janka nie sprostałaby zadaniom matki, nie będąc osobą wierzącą – nic innego nie wyniosła z domu. Czytając ich świadectwa, nie szukajmy więc winnych i niewinnych, ani nie „usprawiedliwiajmy” błędów wychowawczych tym, że matka chciała być zakonnicą, ale jej nie pozwolono.

Zakonnicą chciała być matka Małej Tereski, a jej ojciec księdzem, i w swojej rodzinie stworzyli „mały klasztor”, ale żadne z nich nie cierpiało na nerwicę eklezjogenną – rodzice są kandydatami na ołtarze, a jedna z ich córek odkryła przed nami „nową” drogę ku Niebu. Łaska buduje na naturze – i trzeba zawsze brać jedno i drugie pod uwagę. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Jezuita, teolog, psychoterapeuta, publicysta, doktor psychologii. Prorektor Akademii „Ignatianum” w Krakowie, gdzie jest także adiunktem w Instytucie Psychologii. Członek redakcji „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Odsyłam do materiałów autorstwa Marcina i Moniki Gajda www.przyjacielemm.pl Wyśmienite.

Szanownego Autora chciałbym zapytać: czy we wspomnianych badaniach na temat wiary itepe bierze się pod uwagę, że 99% owej 'łaski' to jednak mimo wszystko efekt zewnętrznych uwarunkowań (tresury, jak Ksiądz zauważa), takich jak czas i miejsce urodzenia, wyznanie rodziców, szkoła, środowisko itede?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]