Wdowi grosz

Przypomniała go Ewangelia w ostatnią sobotę: „Przyszła jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz” (Mk 12, 42).
Czyta się kilka minut

Zawsze mnie to intrygowało: jak to dwa pieniążki, skoro jeden grosz? Przecież grosza nie da się podzielić – jest najmniejszą monetą w obiegu: nikt nigdy nie widział „półgroszówek” (analogicznie jest w przekładzie angielskim: „two small coins, the equivalent of a penny”). Zagadkę łatwo rozwiązać: w Izraelu w tym czasie były w obiegu różne monety, m.in. rzymskie i greckie. Najmniejszą rzymską monetę stanowił „kwadrans”, zaś najmniejszymi greckimi były (warte jego połowę) „lepty”. Tak więc ewangeliczna wdowa wrzuciła do świątynnej skarbony „dwa lepty, czyli jeden kwadrans” (i tak to jest zapisane w greckim tekście Marka).

Czy to już jednak cała odpowiedź? Czy nic się więcej nie kryje za tą „numizmatyczną łamigłówką”?

A może rzeczywista – prawdziwa – odpowiedź dotyczy czegoś zupełnie innego niż kantorowe przeliczniki?

Czy nie jest bowiem tak, że każdą – nawet najmniejszą – ofiarę składaną Bogu jesteśmy w stanie podzielić – tak, żeby choć część z niej zachować dla siebie? Czy to nie jest nasza stała pokusa, żeby jednak ze swojego bycia dla Boga cokolwiek zachować dla siebie? Jesteśmy w stanie dać wiele, ale czy wszystko?!

Nawet jeśli oddamy Bogu c a ł y grosz (a nie tylko połówkę), to czy nie zostaje nam przynajmniej poczucie satysfakcji z tego, jakim jestem człowiekiem?! Z całą pewnością nie takim, „jak inni ludzie: zdziercy, oszuści, cudzołożnicy” (por. Łk 18, 11).

I tu dochodzimy do sedna sprawy: jest bowiem oczywiste, że tym, co składamy Bogu na ofiarę, nie są pieniądze (ani cokolwiek materialnego) – nawet jeśli formą naszej ofiary jest „składka”. W ostateczności, składamy zawsze na ofiarę siebie samych. Tak o tym pisze św. Paweł: „Proszę Was, Bracia, (...) abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, Bogu przyjemną” (zob. Rz 12, 1) – a więc: nie martwe zwierzęta (baranki, woły, gołębie itd.) – lecz siebie żyjących. Dać Bogu siebie w całości; szukać Boga, a nie siebie samego w relacji z Bogiem – oto prawdziwe wezwanie ewangelicznej wdowy!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2012