W tym tygodniu kibicowałam Francji

Jak do tego doszło, że Francja jest dziś w objęciach skrajności? I jaki wpływ miały na to także dwa główne dzienniki – „Le Monde” i „Le Figaro” – przeczytają Państwo w najnowszym numerze.
Czyta się kilka minut
Anna Goc // Fot. Grażyna Makara
Anna Goc // Fot. Grażyna Makara

W tym tygodniu kibicowałam Francji.

Niedługo przed serią rzutów karnych, które miały dać Portugalii lub Francji awans do półfinału Mistrzostw Europy w piłce nożnej, kapitan francuskiej drużyny, Kylian Mbappé, zszedł z boiska. Zanim usiadł na ławce, zdjął maskę, która chroniła jego nos, złamany w meczu z Austrią.

Przed meczem z Portugalią Mbappé apelował do rodaków: „Bardziej niż kiedykolwiek musimy iść i głosować. Nie możemy oddać władzy w ręce tych ludzi. Widzieliśmy wyniki pierwszej tury, to jest katastrofa”. Wcześniej, przed pierwszą turą, też zabrał głos – mówił o skrajnościach, które dochodzą we Francji do władzy, i o pokoleniu młodych, które ma szansę mieć wpływ na przyszłość kraju.

W pierwszej turze najwięcej głosów uzyskało Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, za nim był lewicowy Nowy Front Ludowy, dopiero potem blok Emmanuela Macrona.

„Rozmawiamy przy placu Republiki w Paryżu, symbolicznym miejscu francuskiej kontestacji. Zza okna kawiarni słyszymy odgłosy kolejnej manifestacji przeciw skrajnej prawicy. Co się dzieje we Francji? Nie brak głosów, że coraz bliżej wojny domowej” – pyta w tym numerze Szymon Łucyk Jeana-François Kahna, byłego redaktora naczelnego centrolewicowych gazet.

„Grozi nam, owszem, klimat zimnej wojny domowej. Ale to nie to samo, co strzelanie na ulicach” – mówi Kahn.

I wyjaśnia: „Mamy we Francji napędzanie się dwóch skrajności. Z jednej strony od lat rośnie w siłę skrajna prawica, na czele z partią Marine Le Pen, Zjednoczeniem Narodowym. Z drugiej zaś jest radykalna lewica, czyli Francja Nieujarzmiona, której przekaz zdominował lewicę. Wygląda wręcz na to, że niektórzy lewicowi radykałowie, sami niemający dziś widoków na rządy, chcieliby wręcz pełnej władzy dla skrajnej prawicy. Bo wtedy mogliby okupować ulice i głosić, że »faszyzm nie przejdzie«. Licząc, że chaos da im w końcu szansę na przejęcie władzy. Wszystko to dzieje się w chwili, gdy Republikanie [prawica konserwatywna – red.] są w stanie rozkładu, a lewica socjaldemokratyczna jest bardzo osłabiona”.

Jak do tego doszło, że Francja jest dziś w objęciach skrajności? I jaki wpływ miały na to także media, m.in. dzienniki – „Le Monde” i „Le Figaro” – przeczytają Państwo w tej rozmowie.

Gdy zamykamy numer, wiemy na pewno, że przy frekwencji ok. 67 proc. Marine Le Pen nie wygrała we Francji i że Francja wciąż ma szansę na zwycięstwo w Mistrzostwach Europy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2024

W druku ukazał się pod tytułem: W tym tygodniu kibicowałam Francji