„TP” 51-52 / 2014
Bardzo się cieszę, że „TP” opublikował rozmowę z moją żoną, Zofią Wielowieyską. Jest jednak pewna istotna luka. W swoim biogramie nie chciała pisać za dużo i pominęła, że wychowując dzieci i młodzież w domu oraz w Sekcji Rodzin KIK, przez ponad 60 lat pracowała zawodowo: najpierw w handlu zagranicznym, potem jako mistrz cukierniczy, a potem przez 20 lat ucząc w szkołach średnich. Wreszcie od ponad 30 lat prowadzi małe gospodarstwo rolno-warzywne. Cały czas była więc „kobietą pracującą”. Przez wiele lat wspomagała ją jednak w domu jej matka, Zofia Tyszkiewiczowa.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















