Uzdrawiająca wiara

Wiara uzdrawia – to pewne. Oczywiście wiara gorąca i wytrwała; czyli taka, która potrafi wyprosić nawet cud.
Czyta się kilka minut

Taka wiara wyraża się przede wszystkim w gorącej i wytrwałej modlitwie, czyli w (trwających raczej dłużej niż krócej) nabożeństwach, pielgrzymkach, litaniach, nowennach i pacierzach. Jednym słowem, im więcej czasu poświęcimy na nabożeństwa, im mocniej będziemy w nie zaangażowani (zwłaszcza uczuciowo) – tym skutek pewniejszy.

Nasze starania to jedna rzecz; nie zaszkodzi jednak poszukać kogoś, kto, że tak powiem, ma dobre układy z Bogiem, gdyż został przez Niego obdarzony specjalną łaską, charyzmatem. Dzięki własnym wysiłkom i pomocy innych możemy u Boga wyprosić wszystko. A jeśli nie, jeśli wypadki nie potoczą się po naszej myśli? Mówi się trudno – skoro Pan Bóg z jakichś jemu wiadomych powodów nie wysłuchał naszych modlitw, to znaczy, że nie ma Mu co dalej zawracać głowy. Być może nasze starania nie były wystarczające – a i sławny uzdrowiciel czy egzorcysta też widocznie miewa gorsze dni.  

Mając to wszystko na uwadze, przypatrzmy się opisanemu w Drugiej Księdze Królewskiej syryjskiemu wodzowi Naamanowi. Zarażony trądem, gdzie mógł, tam szukał ratunku. Dowiedziawszy się, że w Izraelu żyje ktoś, kto może mu pomóc, podróżuje do niego – czyli do proroka Elizeusza. Wizyta nie przebiega jednak po myśli dostojnika. Zachowanie proroka odbiera jako obrazę, postanawia więc wrócić do Syrii. Za namową sług spełnia jednak dziwne jak na jego gust polecenie Elizeusza – i o dziwo, wbrew oczekiwaniom, otrzymuje to, czego pragnął. Jako człowiek porządny wraca do proroka z podziękowaniem i prezentem, ale ten znowu zachowuje się nie tak, jak powinien, i nie chce przyjąć honorarium. To daje Naamanowi do myślenia.

Naaman nie znał prawdziwego Boga. Udał się do Jerozolimy z nadzieją, że może ten obcy Bóg, którego czcicielem jest słynny cudotwórca Elizeusz, rzeczywiście okaże się bardziej skuteczny od znanych mu bogów. Traktował więc Boga Izraela i wyznającego Go proroka tak, jak zwykł traktować swoich bogów i ich kapłanów.

Dopiero zachowanie proroka zmusiło go do zmiany poglądów. Zrozumiał, że żydowski Bóg zbyt poważnie podchodzi do ludzkiej doli i niedoli, by ludzkie szczęście i nieszczęście pozostawiać jedynie w ręku samych ludzi, a tym bardziej ślepego losu. Zrozumiał, że Bóg spełnił jego oczekiwania – ale po swojemu. Naaman otrzymuje to, o co prosił nie dzięki wierze, nie w jakimś nadzwyczajnym przeżyciu ani uniesieniu, ale w chwili całkowitego zwątpienia i rozczarowania zarówno swoimi bogami, jak i Bogiem Elizeusza. To nie modły, ceremonie i obrzędy okazały się skuteczne, ale bezinteresowność Boga.

Taką opinię o działaniu Boga potwierdza Ewangelia i opowiadanie o dziesięciu trędowatych. Jezus, podobnie jak Elizeusz, nie spełnia natychmiast ich prośby. Spełnienie przychodzi w innym czasie i miejscu, z dala od Jezusa. W przeciwieństwie do Elizeusza, Jezus przyjmuje podziękowanie, co ma znaczyć, że więź między Nim a Bogiem jest niepowtarzalna, jedyna. O ile Elizeusz, jeśli tak można powiedzieć, był jedynie medium, przez które Bóg działał, o tyle Jezus jest nie tylko pośrednikiem, ale Obecnością i Działaniem Boga. Widocznie nie jest tak prosto powiązać skutek z przyczyną.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2013