Utracona wiarygodność

Utrata zaufania do Kościoła nie jest zjawiskiem specyficznie polskim. Nic dziwnego, że wszystkie poczynania papieża Franciszka zmierzają do tego, by Kościół mógł je odzyskać. Jedną z ważnych przyczyn...

Reklama

Utracona wiarygodność

Utracona wiarygodność

22.03.2021
Czyta się kilka minut
Utrata zaufania do Kościoła nie jest zjawiskiem specyficznie polskim. Nic dziwnego, że wszystkie poczynania papieża Franciszka zmierzają do tego, by Kościół mógł je odzyskać. Jedną z ważnych przyczyn utraty zaufania jest to, że Kościół, a ściśle mówiąc kler – „personel naziemny Kościoła” – zawiódł.
Fot. GRAŻYNA MAKARA
Z

Z kronik: Niedziela Palmowa 1984 r. Na placu św. Piotra z okazji Jubileuszu Odkupienia odbyło się międzynarodowe spotkanie młodzieży z papieżem Janem Pawłem II. Obecnych było koło 300 tys. osób. Ojciec Święty wręczył młodzieży krzyż. Powiedział: „Ponieście ten krzyż przez wszystkie kontynenty świata”. Potem krzyż nazwano Krzyżem Światowych Dni Młodzieży. Gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła rok 1985 Międzynarodowym Rokiem Młodzieży, Jan Paweł II oficjalnie ustanowił Światowe Dni Młodzieży. Pamiętamy te ŚDM w Paryżu (1997), którym wróżono fiasko, a które, ku zaskoczeniu nawet francuskich biskupów, zgromadziły ok. 1,1 mln uczestników ze 160 krajów. Na XV Światowe Dni Młodzieży (2000) do Rzymu przybyło prawie 2 mln osób z całego świata. Dobrze pamiętamy ŚDM w Krakowie (2016), w których uczestniczyło ok. 3 mln osób. Co trzy lata Światowe Dni się przeplatają z obchodzonymi – w...

3777

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Co racja to racja, wszyscy jesteśmy Kościołem, owczarnią jak to czasami nazywają. W owczarni jak to w owczarni, są owieczki, barany, juhasi i bacowie. Ten wątek jest niemiłosiernie eksploatowany, może w trochę innej tonacji, jak to wygląda w rzeczywistości. Wszak cel jeden jest, trzymać stado w ryzach, doić i strzyc, a w końcu do rzeźni odstawić. Niby ci juhasi, bacowie i ich psy pasterskie to nasi przewodnicy, pasterze, przyjaciele umiłowani, bo i cóż oni bez stada znaczą, cel mają jednak oczywisty. Ponoć było zaufanie, ale już go nie ma, zapodziało się gdzieś, niby wiadomo gdzie, a jednak jest z tym jakiś problem. A mnie podpowiada moje życiowe doświadczenie, że nigdy nijakiego zaufania nie było, zwykły jeno strach. Być może nie do końca uzasadniony, ale głęboko nam zaszczepiony od najmłodszych lat. Tak to z tego strachu, kornie czapkujemy prosząc dobrodzieja o posługę, coby nas ludziska palcem nie pokazywali, żeby nas pod płotem nie pochował, z ambony nie zganił. Najlepiej by nam dał święty spokój, a grosza nie pożałujemy. Problem nie w statystykach zaufania, a w bezczelności owieczek, które zaczęły kontestować i podważać, a bata na nich nie ma, stały się gnuśne i niepokorne, wydaje im się, że wiedzą lepiej, Bacowie zaś tacy jacyś bez jaj, wcześniej też pewnie tacy byli, ale trzymali fason. Największym ich osiągnięciem było, z chciwości wprowadzenie religii do szkoły, no i się wydało całkiem niechcący. Cóż takiego mogło się wydać, ktoś zapyta. ano marność nad marnościami się wydała, pani od polskiego, matematyki, biologii to i owszem jędza, ale kupy się trzyma to czego uczy. Pani katechetka każe rysować górę do nieba, ksiądz katecheta taki jakiś niedouczony, stara się być zabawny, a wychodzi żenada. Dzieciaki są bezwzględne i nie znają litości, dla nich argument nie bo nie, nie istnieje.

100/100

co to za Bóg, co potrzebuje tak "nieudolnych"/jakichkolwiek pośredników? A nazywanie Ojcem kogoś kto wynajmuje za pośrednika do własnych dzieci osoby o skłonnościach przestępczych (a podobno wie wszystko) to już zwykła kpina.

dziękuję księdzu AB za te wyjaśnienia, nie znałem takich szczegółów, wiele mówią nie tylko o źródłach pychy i głupoty biskupów, ale także nie wystawiają najlepszego świadectwa przyjmującym je do wiadomości klerykom a później księżom

sztandar krk wyprowadzić! - ktoś powie 'niemożliwe', 'niepotrzebne', 'kościół tak - wypaczenia nie' itede - proszę bardzo, jakby co to ostrzegałem i radziłem ㋡

W tzw."słusznie minionych czasach" kolportowany był slogan ukuty przez W.I.Uljanowa zwanego Leninem "kadry decydują o wszystkim". Z rozważań Ks.AB wynika, że to chyba nie slogan; czasy się zmieniły, instytucja też z innej półki a rzeczywistość skrzeczy i potwierdza - już nie slogan - diagnozę klasyka.

Bo jeżeli jest choroba a jest, to musi być lekarstwo. Główną przyczyną obecnego stanu rzeczy jest choroba duchowieństwa. W Polsce, ale też w innych krajach. Biskupi i wielu kapłanów, żyje ponad stan i wydaje się wielu, że jedynym ich bogiem pieniądz. Wiadomym jest, że biskupów, których to dotyczy, taka pisanina nie wzruszy. Oni sobie żyją w swoich biskupich pałacach i do tego jeszcze są przekonani, że ktoś, kto ich krytykuje, walczy z Kościołem, więcej z samym Bogiem. A oni to biedne Boże sługi. W naszym polskim Kościele mamy jakichś 150 biskupów. Czy wszystkich dotyczy to co napisałem? Nie. Dlatego drodzy bracia w Chrystusie biskupi, którym na rzeczy jest dobro polskiego KK, obudźcie się z duchowego letargu, nie oglądając się na mulnych dziadków, którzy do niczego się nie nadają, oprócz narzekania i stańcie na czele stada. I prowadźcie po drodze sprawiedliwości i pokory.Wymagając na początku od siebie. A Pan będzie z wami. I wszyscy zobaczymy, jak wspaniałe będą owoce, dla naszego KK i całej Polski zresztą. Dość kumoterstwa, lizusostwa i udawania, że nic nie wiecie i wszystko jest ok. Bo nie jest ok. Lecz że nie jest ok, to nie wina TVN i Gazety Wyborczej, jak wielu się wydaje, tylko w głównej mierze wasza.

Bo każdy koń jest kary, a każda kobieta to szatynka. Gdzieś czytałem, że nagminne stosowanie kwantyfikatorów ogólnych to świadectwo niskiego IQ tych co po nie sięgają.

Pewien dyrektor ośrodka kultury na szczeblu administracji lokalnej, również pisior z powołania, żartobliwie nazywany Ojcem Dyrektorem, zawsze ma na podorędziu kilka egzaltowanych zwrotów, słów. Używa je gdy rozmowa schodzi na grunt dla niego grząski. Niespecjalnie dba o sens stosowanego wyrażenia, słowa, stosownie do prowadzonej rozmowy. Za młodu porzucił stan kapłański, być może stąd to skrzywienie. Kiedyś te jego wstawki rzeczywiście powodowały pewną konsternację, ale dziś w dobie smartfonów i wujka Google wywołują drwiny i śmiech. Kwantyfikator to termin przyjęty w matematyce, logice. Doprawdy nie wiedziałem, że ludzie tym się parający to debile, ostatnio jest głośno o takim jednym, ale chyba z naukami ścisłymi nie miał kontaktu. Był czas, że z sympatią nas gościli za granicami, Wałęsa, Papież, sympatyczna to była odskocznia od złodzieja, pijaka ,nieroba za jakiego robiliśmy w ichszych kawałach, teraz jeszcze nam dołożą debila.

A każdy Chińczyk jest żółty, Żyd bogaty, a Ruski to pijak.

o wątpliwej moralności i dużej władzy opartej na latami gromadzonej wiedzy na temat "ludzkich słabości" starannie dopilnowuje, by wszystkie ważne funkcje w pewnym kraju były w rękach osób najdelikatniej mówiąc "uwłaczających" powierzonej im funkcji. Dzieli naród, szczuje go na siebie, zarządza przez konflikt. Czyni tak zapewne z miłości do tego narodu!!! (to już nawet nie ironia, to sarkazm z mojej strony).

po co przegrywał

Ty nie z ludu, tylko z dobrej zmiany i IQ automatem do góry szybuje...........

twierdzę jedynie, że bliskie mu są metody ludu. Setki razy w życiu słyszałem: " Panie, politycy to złodzieje są."

Niejaka profesor Pawłowicz, w wyniku dogłębnej analizy naukowej, wszak tytuły do czegoś zobowiązują, dokonała podziału na głupich oglądających TVN i mądrych zwolenników TVP. Nic dodać nic ująć, a że telewizji nie oglądam wcale , nie wiem co myśleć o własnym IQ. Nikt mi wytycznych o poranku SMS kiem nie przysyła. Przyznaje się bez bicia, proste ludowe wzorce postępowania są mi bliższe od wysublimowanych przemyśleń "profesorstwa", szczególnie tego naznaczonego politycznie.

PIS to przecież z ludu i dla ludu. Dobra zmiana, już zapomniałeś? Musisz sobie, tak dla kurażu, jakąś przemowę nadprezesa w ciszy i skupieniu odsłuchać. Bo jakiś taki rozmyty ideologicznie się stajesz. Powiadasz że setki razy słyszałeś "Panie politycy to złodzieje są". Dobrze powiadasz, słyszałeś, całe osiem lat, jak Platforma i PSL rządzili. Teraz przecież nie słyszysz, bo jako porządny Pisowiec, tylko prawomyślnych rozgłośni słuchasz. Nie, nie mów, że masz jakieś TVN-owske skrzywienie. No może nocką, jako nocne Polaków rozmowy, gdy sąsiedzi śpią...........Bo inaczej doniosą, do władzy ma się rozumieć.Tej dobrej władzy.

Wybory wygrywa ten kto pozyska lud. Profesorów jest za mało aby przeważyli szalę zwycięstwa. Dlatego też opozycja chętnie stosuje chwyty populistyczne pokazując bogatych ludzi związanych z PIS i zboczonych księży aby wzbudzić niskie instynkty czyli zawiść, zazdrość, pożądliwość, pogardę itp itd. To takie banalne, że aż mi sie nie chce o tym pisać

po dosyć dogłębnym przemyśleniu: Jezus zostawił nam "Dobrą nowinę" a na tej dobrej nowinie KK zbudował swoje imperium. Coś tam w KK z ducha Jezusa jest ale przede wszystkim KK koncentruje się na ograniczaniu dostępu do Boga. Obrzędy, sakramenty, celebracje - nie uczestniczysz, to do Boga nie trafisz. KK ma licencję na Pana Boga i żyje z udzielania dostępu. Gdzie to "Dobra nowina" Jezusa - kołacze się gdzieś po kontach, wykorzystywana przez KK instrumentalnie. Czy są dobrzy księża KK będący świadkami Jezusa - tak są, ilu ?? I to jest właśnie główny problem z KK i główny problem KK - jak wrócić do źródła, jak zrezygnować z licencji ? A ta licencja to wpływy i mamona. Jezus tak! organizacja zwana KK - nie wiem ???

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]