Ten akt prawny jest ruchem w dobrym kierunku, choć zapewne Andrzej Duda ustawy nie podpisze. Najcenniejsze są zapisy, które mają odpolitycznić Trybunał Konstytucyjny, czyli właśnie wybór większością trzech piątych głosów, a także karencja dla czynnych polityków.
Wydaje się, że taka ustawa o TK powinna być w ogóle pierwszym aktem prawnym, który wejdzie w życie w ramach przywracania normalności w zniszczonym przez PiS wymiarze sprawiedliwości. Optymalne byłoby, gdyby wybrany już na podstawie takiej ustawy nowy Trybunał mógł oceniać pozostałe ustawy, dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Choćby tę dotyczącą sędziów, której zarysy minister Adam Bodnar przedstawiał niedawno na wspólnym z premierem Donaldem Tuskiem spotkaniu ze środowiskami sędziowskimi. Jeżeli miałaby taki kształt, jak mówił Bodnar, jej ocena przez prawdziwy Trybunał Konstytucyjny byłaby bardzo potrzebna, bo wiele z zapowiedzianych przepisów nosi w sobie poważne podejrzenie niekonstytucyjności.
Najtrudniejszą operacją przy reformie Trybunału jest oczywiście sposób poradzenia sobie z obecną instytucją o tej nazwie. Której rządząca koalicja właściwie nie uznaje, powołując się na zasiadanie w niej trzech sędziów dublerów. Jeden z nich co prawda kończy kadencję już w grudniu, podobnie jak prezes Julia Przyłębska, ale dwóch pozostałych ma zasiadać w TK do 2026 i 2027 roku. Jeszcze dłużej mają trwać kadencje takich sędziów jak Kazimierz Piotrowicz czy Krystyna Pawłowicz (do 2028 roku), najdłużej zaś z obecnych sędziów ma zasiadać w TK Bogdan Święczkowski (do 2031 roku).
Jak działa Trybunał Konstytucyjny
Członkowie TK mają konstytucyjnie gwarantowaną 9-letnią kadencję. Jednak w przyjętej właśnie ustawie można dostrzec tryb, w jakim jej twórcy upatrują szanse na pozbycie się niektórych sędziów przed upływem kadencji. To postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów TK, wszczynane na wniosek rzecznika dyscyplinarnego. W myśl jednego z przepisów ustawy sędzia Trybunału „odpowiada dyscyplinarnie za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego Trybunału lub inne nieetyczne zachowanie mogące podważyć zaufanie do jego bezstronności i niezawisłości”. Karami dyscyplinarnymi zaś mogą być upomnienie, nagana, kara finansowa obniżenia uposażenia, usunięcie ze stanowiska sędziego Trybunału i pozbawienie statusu sędziego w stanie spoczynku.
Kary dyscyplinarne ma wydawać sąd dyscyplinarny, w którego skład mają m.in. wchodzić wszyscy żyjący dotychczasowi sędziowie TK, obecnie będący w stanie spoczynku, czyli np. Andrzej Zoll, Jerzy Stępień, Ewa Łętowska czy Andrzej Rzepliński.
Widać więc światełko w tunelu, choć wszystko wskazuje na to, że w odniesieniu do przyjętej w piątek ustawy są to na razie światła nadjeżdżającego pociągu, którym w tym przypadku jest prezydent Andrzej Duda ze swym wetem.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















