Spektakularne zatrzymanie w Londynie byłego prezesa RARS to kolejny cios w PiS, a zwłaszcza w Mateusza Morawieckiego. Choć w swojej jedynej medialnej wypowiedzi Michał K. oskarżył prokuraturę o działania na zlecenie polityczne, a nawet zarzucał wymuszanie zeznań na świadkach, prawda w tej sprawie raczej nie leży pośrodku.
Rola prokuratury w aferze RARS
Wina Michała K. wydaje się mocno udokumentowana, a działaniom prokuratury pod kierownictwem Adama Bodnara trudno stawiać zarzut zbytniej gorliwości. To dobrze, bo rozliczanie z państwem PiS powinno polegać na odejściu od stosowanych w latach 2015-23 praktyk, głównie prób politycznego podporządkowywania śledczych oraz sędziów.
Zresztą, w kwestii tych ostatnich minister Bodnar działa dwutorowo, właśnie przedstawił pomysły na rozwiązanie konfliktu wokół tzw. neosędziów. Koncepcja generalnie się broni, bo jest przynajmniej próbą zawarcia kompromisu z opozycją. Nie odbiera mianowanym po 2018 r. sędziom ich statusu ani nie unieważnia wydanych przez nich wyroków, a jedynie cofa awanse na wyższe funkcje.
Bodnar rozlicza PiS
Nie ma się też co dziwić, że minister sprawiedliwości nastawia się na to, że do zmian dojdzie po wyborach prezydenckich za niecały rok. Doświadczenia z ustawą o Krajowej Radzie Sądownictwa, przywracającej jej konstytucyjność, pokazują, że na porozumienie z Andrzejem Dudą w podobnych sprawach nie ma co liczyć. I to mimo że Bodnar był gotów na kompromis, forsując do pewnego momentu kontrowersyjną poprawkę o dopuszczeniu neosędziów do członkostwa w KRS.
Do przeprowadzenia pozostanie jeszcze tryb wyboru członków Trybunału Konstytucyjnego większością 3/5, a także rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Jeśli to się uda, można będzie uznać, że bałagan w wymiarze sprawiedliwości został posprzątany.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















