Reklama

Uśmiech cudzysłowu

Uśmiech cudzysłowu

03.06.2008
Czyta się kilka minut
Jej Polska jest krajem widzianym oczyma Gombrowicza. Nie zauważyliśmy chwili, w której Maria Zmarz--Koczanowicz stała się klasykiem polskiego dokumentu.
J

Jako filmowiec nigdy nie była na czele pokoleniowego czy zawodowego peletonu. Jej dokumenty, z reguły życzliwie przyjmowane przez widzów i krytyków, znajdowały miejsce głównie w telewizji albo na marginesach głównych sekcji festiwalowych. Rzadko uznawano je za wydarzenia. Tymczasem filmy Koczanowicz tworzą klarowną stylistycznie, jedyną w swoim rodzaju kronikę polskiej rzeczywistości ostatnich trzech dekad. Są zjawiskiem do odkrycia.

Wolę się śmiać

Maria Zmarz-Koczanowicz, reżyserka, która głęboko i empatycznie portretowała w swoich dokumentach kolejne pokolenia, sama - jak mówi w wywiadach - nie przynależała do żadnego z nich. Była pomiędzy. Studia reżyserskie skończyła w 1981 r., tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego. Należała do pokolenia "nic" w PRL-u. Pokolenia martwych lat.

"Traciliśmy młodość i ...

11396

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]