Unia–Turcja: coraz ostrzej

Rośnie napięcie między Turcją a krajami Unii – zwłaszcza Niemcami i Austrią – które krytykują drastyczne działania tureckich władz przeciw faktycznym i domniemanym puczystom.
Czyta się kilka minut

Największe oburzenie Ankary wywołał austriacki kanclerz Christian Kern, który opowiedział się za całkowitym zerwaniem negocjacji akcesyjnych z Turcją; w odpowiedzi usłyszał także inwektywy. Irytacje wywołało też ujawnienie (podobno przypadkowo) tajnej analizy niemieckiego MSW, z której wynika, że pod rządami Erdoğana Turcja od lat wspiera organizacje islamistyczne i terrorystyczne.

Mimo to „turecki rząd chciałby, aby nasz kraj przystąpił do Unii przed rokiem 2023” – oświadczył niespodziewanie w minionym tygodniu ambasador Turcji przy UE Selim Yenel, podkreślając, że w 2023 r. republika turecka będzie obchodzić stulecie istnienia i wejście do Unii byłoby tego „ukoronowaniem”. Ambasador podkreślił, że Turcja liczy też na zniesienie wiz w tym roku. Wcześniej prezydent Erdoğan ostrzegał, że jeśli do października Unia nie zniesie wiz, wycofa się on z umowy migracyjnej. Obowiązujące od marca porozumienie między Ankarą i Unią zakłada, że Turcja powstrzymuje migrację z Bliskiego Wschodu, a w zamian może liczyć na wsparcie finansowe i zniesienie wiz. Tymczasem politycy europejscy sceptycznie wypowiadają się dziś o takiej możliwości.

Sytuację stara się łagodzić Angela Merkel, współautorka umowy migracyjnej. W minionym tygodniu podkreślała „szczególne związki” łączące Niemcy i Turcję, jej znaczenie jako członka NATO i fakt, że przyjęła 3 mln uchodźców z Syrii. Niemcy są głównym beneficjentem umowy migracyjnej, a Merkel najwyraźniej nie ma „planu B” na wypadek, gdyby jesienią znów ruszyła fala migracyjna. ©℗

​Na podst. FAZ, NZZ, Profil

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2016