Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Udała nam się ta Polska?

Udała nam się ta Polska?

w cyklu WOŚ SIĘ JEŻY
23.05.2019
Czyta się kilka minut
Prywatyzacja mieszkań zakładowych to jeden z najbardziej brutalnych, a zarazem kompletnie nieopisanych rozdziałów polskiego kapitalizmu.
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
W

Wrocław. W latach 1973–1975 przy ulicy Ślicznej powstaje blok mieszkalny na 361 lokali. Budowa jest inwestycją tamtejszej Rady Narodowej (w PRL-u tak się nazywał „samorząd terytorialny”) oraz kilku wrocławskich zakładów pracy. Wśród tych ostatnich była Fabryka Wagonów PAFAWAG, w latach 80. jeden z największych w Europie producentów taboru kolejowego i największy w Polsce budowniczy elektrowozów i trakcji elektrycznej (korzenie przedsiębiorstwa sięgają jeszcze XIX wieku).

W roku 1992 władze PAFAWAG-u, wykorzystując transformacyjną zawieruchę, składają wniosek o nieodpłatne przekazanie im własności budynku oraz o wieczyste użytkowanie gruntów, na których stoi. Firma administrowała budynkiem wszak już od roku 1990. Wojewoda (pomimo protestów części mieszkańców) przychyla się do wniosku. Mieszkaniami ma administrować powołana przez PAFAWAG spółdzielnia EWA. Lokatorzy są przekonani, że to ona jest właścicielem bloku. Kilka miesięcy później PAFAWAG zostaje przekształcony w jednoosobową spółkę skarbu państwa. W 1997 roku rząd sprzedaje spółkę niemieckiemu koncernowi ADTranz (później DaimlerChrysler Rail Systems). W 2001 roku przejmuje go od Niemców kanadyjski Bombardier.

Zanim jednak PAFAWAG przeszedł w ręce zagranicznego kapitału, władze firmy rozpoczęły wyprzedaż mieszkań przy Ślicznej. Pierwszych kilkadziesiąt idzie za niską nawet jak na owe czasy cenę, ok. 100 zł za metr. Druga transza idzie wkrótce po podobnej cenie. Obie transakcje odbywają się de facto poza rynkiem, a wiedzą o nich tylko sprzedający i kupujący. W sprzedanych mieszkaniach wciąż żyją ludzie, którzy płacą czynsz do spółdzielni – w większości dawni pracownicy zakładów, które na budowę bloku się w latach 70. zrzucały. To wzmacnia przekonanie, że są „u siebie”.

Mija parę lat. Mieszkańcy dostają wówczas ofertę wykupu mieszkań, lecz już po cenie dziesięciokrotnie wyższej. Odkrywają wtedy, że właścicielem bloku nie jest spółdzielnia, lecz prywatne osoby.

„Kto, ile i w jakiej formie na tym zarobił, nie nam w to wnikać – mówią lokatorzy. – Niemniej przekonani jesteśmy, że taki ciąg wydarzeń jest całkowicie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego i zasadami społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa. Władze miasta również straciły ogromny majątek i nadal tracą, chociażby z powodu dopłat do czynszu dla ubogich i na koniecznych dopłatach do mieszkań za mieszkania socjalne”.

Niektórzy lokatorzy postanawiają walczyć. Działania jednego z nich zostały opisane na ich stronie. Jest to przygnębiający opis kafkowskich wręcz bojów z bezdusznością władz różnego szczebla, przemieszanych z bezskutecznymi próbami szukania sprawiedliwości w sądach. Wypisz wymaluj: biblijne odsyłanie „od Annasza do Kajfasza”.

Takich historii jest, niestety, mnóstwo. Podobny jest los budynków przy ul. Mochnackiego, Brodzińskiego, Romanowskiego i Kamieńskiego we Wrocławiu. Należące za czasów PRL do Zakładu Naprawczego Taboru Kolejowego, a w okresie transformacji przekazane w podobnie niejasnych okolicznościach w prywatne ręce. Z typowym dalszym ciągiem historii – nękaniem  lokatorów, wysyłaniem pism wypowiadających lokal, eksmisjami, sprzedawaniem kolejnym właścicielom mieszkań wraz z najemcami.


Czytaj także: Rafał Woś: Weź kredyt, kup mieszkanie


Akurat we Wrocławiu, w oparciu o tamtejsze ruchy lokatorskie, powstało niedawno stowarzyszenie, które próbuje sprawę sprywatyzowanych „na dziko” mieszkań zakładowych nagłaśniać. Lecz problem nagłośnić niełatwo. Udaje się to zazwyczaj tylko tam, gdzie można sprawę wpisać w bieżącą walkę polityczną. Jak w Katowicach, gdzie lokalna „Gazeta Wyborcza” oddała głos mieszkańcom prawie 700 lokali dawnych Zakładów Metalurgicznych Silesia, bez wiedzy mieszkańców sprzedanych prywatnej firmie. Już cztery lata sprawą obiecywał się zająć (startujący z poparciem PiS) prezydent Marcin Krupa. Przypomniał sobie o niej, dopiero walcząc o reelekcję w roku 2018.

Z drugiej strony dobre i to, bo w większości miast w Polsce sprawy nie dochodzą nawet do tego etapu. Brakuje całościowych opracowań. Nie ma politycznego zainteresowania, by się problemem zająć. Pozostaje poczucie głębokiej niesprawiedliwości przemian, które z jednych uczyniły dobrze sytuowanych mieszkaniowych spekulantów, innym zaś odebrały jedno z podstawowych praw: prawo do bezpiecznego mieszkania w godnych warunkach.

Woś się jeży - autorska rubryka Rafała Wosia co czwartek w serwisie "Tygodnika"

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz ekonomiczny, laureat m.in. Nagrody im. Dariusza Fikusa, Nagrody NBP im. Władysława Grabskiego i Grand Press Economy, wielokrotnie nominowany do innych nagród dziennikarskich, np...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czytając opis tych sytuacji i dodając własne zaskoczenie, sprzed kilku lat, kiedy dowiedziałam się że jeden z kluczowych managerów jednego z największych banków działających na terenie Polski miesza razem ze swoją rodziną w prawie 80 m. mieszkaniu komunalnym w W-wie i planuje powiększać te mieszkanie o zakup sąsiednich, uważam że najzdrowsze jest (jeśli nawet mieszkania były własnością zakładu pracy) sprzedawanie ich po cenie rynkowej . Można zastanowić się nad tym jak pomóc przy zakupie ( rozłożyć na raty, kredy etc) ale cena rynkowa i nie będzie spekulacji. A ciekawa jestem czy jak ktoś kupował po cenie zdecydowanie niższej niż rynkowa czyli de facto otrzymał datek w wysokości różnicy (pomiędzy ceną rynkową a ceną wykupu) , to czy zapłacił podatek od tego datku , czy jednak uszczuplił budżet państwa/ samorządowy słowem zabrał przysłowiowym wdowom i głodnym dzieciom?

Koniec końców, mieszkania, jak i wszystko inne, będą sprzedawane po cenie rynkowej, ale najpierw musi (lub musiał) zaistnieć kapitalistyczny rynek. Przypadki opisywane przez red. Wosia należą do fazy akumulacji pierwotnej kapitału. Niestety albo na szczęście historyczne doświadczenie tworzenia się kapitalizmu w Europie Zachodniej jest nie do powtórzenia w dzisiejszych czasach. Czym "naprawdę" są "dzisiejsze czasy" lepiej będą wiedziały przyszłe pokolenia. Historię w sensie uporządkowanej, racjonalnej, teleologicznej narracji pisze się z perspektywy co najmniej dziesięcioleci.

"Musimy być bogaci bogactwem bogatych". Alternatywy nie ma-no chyba że koszmar "komuny"...Choć tak naprawdę ten komuszy układ-zawłaszczenia ogólnonarodowym dobrem przez "kolektyw" wybrańców, zachował się w procedurze "reprywatyzacji" na zasadach bandyckiego zawłaszczenia. Co prawda zorganizowana bandytka autorytarnego, jedyniesłusznego systemu, zastąpił "wolnorynkowy" chaos korporacyjno-mafijnych grup interesu, ale i tak dla przeciętnego zjadacza chleba oznacza to odstawkę od koryta. Czyli kolejka-po pracę i po chleb, czyli de facto-po życie...

Byłbym bardzo ciekawy, jak Szanowny Pan wyobrażał sobie, jeśli Pan wtedy w wydarzeniach uczestniczył, wyjście z głębokiego systemu socjalistycznego ( gospodarka sterowana odgórnie, ręcznie), przy upadłym państwie, szalejącej inflacji, zadłużeniu ponad miarę, pieniądzu który nie funkcjonował, systemie który nie funkcjonował. Poproszę o wykład. Tylko , proszę bez ogólników typu: bo ten Balcerowicz... Proszę o konkrety, najlepiej w punktach. Jak to robimy.

(w sensie prowadzenia gospodarki planowej) jest rzeczywistością nieuknioną w obliczu wyzwań demograficznych i ekologicznych: planowe, oszczędne, czy zgoła reglamentowane gospodarowanie zasobami Ziemi, jest warunkiem naszego przeżycia i rozwoju w warunkach cywilizacji(racjonalności). To,że gospodarka planowa "za komuny" nie zdała egzaminu, to jej orientacja na militarną konfrontację ze światem zewnętrznym oraz generalnie, błedna ideologia materializmu, niosąca skutki prawne(uprzedmiotowienie człowieka wobec państwa), moralne(brak wolności) i intelektualne(brak odniesienia do nieskończonosci...Transformacja sprzed 30 lat w kierunku tzw. wolnego rynku w apoteozie idei A.Smitha, wtoczyła się do nas na fali reganomiki w krótkotrwałej koniunkturze gospodarki nakręcanej spekulacyjnym kapitałem. W tym układzie silnej konkurencyjności, gdzie jest istotny brak partnerstwa (m.in. gospodarczego), relacje oparte są na dominacji silniejszego. I w ten układ neokoloniazmu trafił post PRL, ze wsystkimi trudnościami odziedziczonymi po przednim systemie, które zostały wykorzystane przez globalny kapitał-dla likwidacji konkurencyjnej(tanią siłą roboczą), ale niedoinwestowanej polskiej gospodarki i stworzenia warunków dla polityki zadłużania i wywłaszczania polskiego narodu. Balcerowicz patronował temu kolonialnemu przedsięwzięciu , jako "zleceniobiorca" J.Sachsa i G. Sorosa. Uratowała nas nasza pracowitość i determinacja, która pozwoliła zachować własność narodową(rodzinną i państwową) większości zasobów naturalnych. Także gospodarka podźwignęła się ze stanu zapasci, choć ma już ona charakter "kolonialnego podwykonastwa", czyli b.wrażliwej politycznie...Co robić w kierunku poprawy? Przede wszystkim mieć na względzie dobro człowieka w jego podstawowych relacjach-rodzinę. I to rodzinę "tradycyjną", którą nie poddaje się propagandzie eksperymentów społecznych, bo z tradycji właśnie bierze się determinacja pracowitości, która jest podstawowym czynnikiem zdrowej gospodarki. Rodzinę trzeba także chronić przed wpływem spekulacyjnego kapitału, uwalniając ją od konieczności zadłużania się w bankach-tu socjalne programy + PiS-u są trafione. Generalnie, to trzeba zrezygnować z konsumpcji, którą ograniczają jedynie pieniądze-ze względów, o których wspomniałem na wstępie. Czyli czeka nas globalna socjalno-ekologiczna transformacja (antykapitalistyczna)

Proszę pana, prosiłem o przedstawienie sposobu naprawy w punktach, jasno i wyraźnie. Pan Szanowny zrobił mi długi, nudny wykład, którym za bardzo nie jestem zainteresowany, z tego powodu, że nie odpowiedział mi Pan na moje pytanie. Ominął Pan temat wyżywając się ponownie na biednym Balcerowiczu, bez podania alternatywy w kontekście warunków o których wspomniałem. Nie oczekiwałem czołobitnych hołdów obecnej władzy, jeśli odniósł Pan korzyść w czyiś oczach - pańska sprawa.

do zrealizowania na drodze pracy organicznej i pracy u podstaw nad przemianą personalnej jednostki społecznej. Program o charakterze uniwersalnym, bowiem z powodzeniem może być zastosowany przez inne narody, ludy i języki:..... 1 Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: 2 «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. 7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy2. 8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić3. 9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. 10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. 11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. 12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. 13 Nie będziesz zabijał. 14 Nie będziesz cudzołożył. 15 Nie będziesz kradł. 16 Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. 17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony4 bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twe

Skąd u Pana te odloty się biorą? Pan tak zawsze?

lub gdy wymieniam poglądy z Melchiorem na Forum

c

Również Szanownemu Panu. Dyskutując z oczywistymi bzdurami, uświęca Pan tę transformację jaka ona była, a której symbolem był plan Balcerowicza. Oczywiście to co się działo w 1989 roku musiało eis stać i tu plan był konieczny, ale to co się działo w kolejnych latach to już było więcej błędów i zaniechań niż dobrego działania i dotyczy to również pana Balcerowicza. Głos takich ludzi jak Karol Modzelewski czy Ryszard Bugaj w ogóle nie był brany pod uwagę, no i mamy to co mamy. Rozwój populizmu, faszyzmu itp.

Nie twierdziłbym, ze rozwój populizmu i faszyzmu jest powiązany z gospodarką. Proszę spojrzeć na Szwecję, dobrobyt aż im się wylewa, a z faszyzmem mają swoje problemy. Jasne, ze wiele błędów, przeinaczeń, niekonsekwencji, mieliśmy w gospodarce i mamy nadal, ale podnoszenie łba przez populizm i faszyzm łączyłbym , raczej, z naszymi cechami narodowymi i historycznymi pozostałościami po II RP.

w tm poście osiągnął Pan poziom logiki Pan Jarosława Nejmo. No więc powoli pewne oczywistości. Ani red. Woś ani ja nic nie piszemy o poziomie gospodarki (chociaż ona nie jet bez znaczenia) tylko o wykluczeniu i doprowadzeniu do frustracji znacznej części społeczeństwa. I to poczynając od obu rewolucji francuskich, przez ruch bolszewików, tego co się działo w latach 30. w Niemczech, poparcie dla komunistów w krajach Ameryki Południowej aż po wybory 2015 roku było główną przyczyną. Czy w Szwecji faszyści stanowią większość w parlamencie? Cechy narodowe i historyczne? No to nic nie możemy zrobić, bo ich zmienić nie możemy. Czeka nas otchłań. One są i trzeba w rządzeniu brać je pod uwagę i po mistrzowsku wykorzystuje te złe cechy rządząca partia, a nie bardzo umiała to robić poprzednia władza.

PiS jest u władzy, a faszyści mają coraz wyższe poparcie. Akcja i reakcja.

ja bym nawet w myślach nie ryzykował życia w Polsce urządzanej od 1989 przez płytkich filozofów pokroju red. Wosia
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]